87 obserwujących
348 notek
886k odsłon
3887 odsłon

Pierwszy kryzys ekipy Zełenskiego.

Wykop Skomentuj49

Nie ulega wątpliwości, że na Ukrainie niedługo dojdzie do politycznego przesilenia. Decyduje o tym kilka czynników, ale zaostrzający się konflikt w zwycięskim obozie Zełenskiego już przyniósł pierwsze dymisje. Otóż złożył ją, przed wylotem prezydenta do Waszyngtonu Ołeksandr Daniluk, kierujący ukraińską Radą Bezpieczeństwa i Obrony. Powodem, jak informują media powołując się na nieujawnione źródła, jest z jednej strony konflikt Daniluka z szefem prezydenckiej administracji Andrijem Bohdanem, z drugiej zaś rosnące wpływy Ihora Kołomojskiego, a zwłaszcza kwestia możliwości polubownego rozstrzygnięcia sporu między rządem a oligarchą, związanego z upaństwowionym za czasów Poroszenki Privatbankiem. Trzeba przypomnieć, że kiedy w 2016 roku rząd Ukrainy nacjonalizował bank Kołomojskiego, Daniluk był wówczas ministrem finansów. To on był jednym z głównych rozgrywających w kwestii Privatbanku, ale również przygotowywał dokumenty, którymi posłużyła się Ukraina w swym pozwie przeciw Kołomojskiemu w londyńskim sądzie, dzięki któremu udało się zablokować część majątku oligarchy. Innym z możliwych powodów dymisji jest stanowisko Daniluka w sprawie przejęcia koncernu MotorSicz przez kapitał chiński, co próbował zablokować w czasie swej niedawnej wizyty w Kijowie, John Bolton. Otóż, jak dowodzą ukraińskie media Daniluk nie był przeciw wejściu Chińczyków do firmy.

    Wydaje się, że kwestia rozstrzygnięcia przyszłości Privatbanku jest nie tylko powodem rysujących się podziałów w nowych elitach rządzących w Kijowie, ale wręcz staje się kluczowa dla perspektyw Ukrainy. Misja Międzynarodowego Funduszu Walutowego opuściła Kijów bez osiągnięcia porozumienia w kwestii kolejnego programu pomocowego właśnie z powodu obaw o to w jaki sposób rozstrzygnięty zostanie ten spór. O tym, że rząd Ukrainy przygotowuje się do ugody z Kołomojskim, ugody, o czym trzeba pamiętać, która zakłada wypłacenie oligarsze odszkodowania liczonego w miliardach dolarów, ukraińska opinia publiczna dowiedziała się z wywiadu premiera Honczaruka, którego ten udzielił dziennikowi Financial Times. Powiedział w nim, że rząd zainteresowany jest polubownym rozwiązaniem konfliktu, zwłaszcza w sytuacji planowanych wielkich reform kiedy „nie ma czasu aby walczyć ze sobą”. Honczaruk powiedział też, że rozmowy w sprawie porozumienia prowadzi nie rząd a administracja prezydenta, a precyzyjnie rzecz ujmując prezydent Zełenski i Andrij Bohdan szef jego administracji, którzy „lepiej znają sprawę”. Jest to o tyle kontrowersyjne, że Bohdan jest byłym prawnikiem Kołomojskiego, a o związkach Zełenskiego i oligarchy, który jest właścicielem kanału telewizyjnego dla którego obecny prezydent Ukrainy produkował swój program rozrywkowy wiele już napisano w czasie niedawnej kampanii wyborczej.

    Wracając jeszcze do dymisji Daniluka, to warto zwrócić uwagę, że ukraińskie media, komentując cala sprawę przypominają, że były minister finansów, który był pierwszym znanym politykiem jaki dołączył do ekipy Zełenskiego jeszcze przed pierwsza turą był tą osobą, która przygotowała wizytę obecnego prezydenta, a wówczas kandydata w Paryżu. Spotkał się on tam z Makronem tego samego dnia, kiedy oficjalną wizytę odbywał Petro Poroszenko. Trudno było wówczas o bardziej czytelny sygnał, że Zełenski, przedstawiany powszechnie przez zagraniczne media jako „aktor komediowy”, choć bardziej wymowne jest sformułowanie „comedian” niż jego tłumaczenie, może zostać zaakceptowany przez światową wspólnotę. Na to nakłada się jeszcze jeden istotny motyw. Otóż Daniluk, którego związki z instytucjami powiązanymi z Georgem Sorosem nie są tajemnicą, miał być gwarantem według jednych, zwolennikiem, według innych, otwarcia rynku Ukrainy (zarówno na poziomie prywatyzacji, jak i handlu) dla wielkich, międzynarodowych korporacji. Przeciwnie niźli jego adwersarz Bogdan, który jak się na Ukrainie uważa opowiada się za starą polityką preferencji dla rodzimego kapitału, co w praktyce oznacza dominację oligarchów. Daniluk, kiedy był ministrem finansów w rządzie Grojsmana, w latach 2014 – 2016, odpowiadał za kontakty i porozumienie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

    Wszystko, w zastanawiający sposób się łączy, tym bardziej, że zakończyła się właśnie dwutygodniowa misja MFW w Kijowie. Wbrew oczekiwaniom nowego rządu, trzeba to jasno powiedzieć, zakończyła się fiaskiem. Z opublikowanego komunikatu, ale również z przecieków wiadomo, że przedstawiciele tej instytucji szczególnie interesowali się zarówno kwestią Privatbanku, jak i niezależności ukraińskiego Banku Centralnego. Jeśli idzie o tę pierwszą sprawę, to wyraźnie sformułowany został komunikat, że jakakolwiek formuła zakładająca zwrot akcji banku poprzedniemu właścicielowi, czy rekompensatę za znacjonalizowane mienie (mówi się o 2 mld dolarów) jest „nie do przyjęcia” dla międzynarodowych pomocodawców. Na to nakłada się kwestia zastanawiającej bezczynności ukraińskiej prokuratury, która, mimo, że na jej czele stoi już nowy, jak powiedział Zełenski w słynnej rozmowie z Trumpem „uczciwy człowiek” Rusłan Riaboszapka nie zrobiła niczego, nawet nie odbyła, mimo, że upłynęło już 3 lata od nacjonalizacji, jednego przesłuchania starego zarządu i akcjonariuszy, oskarżanych o miliardowe defraudacje. W przyszłym tygodniu jeden z lokalnych sądów w Kijowie (rozpatrywanie tak istotnych spraw na poziomie sądów pierwszej instancji, nawet jeżeli przyjmiemy, o co trudno, założenie, że są wolne od korupcji samo w sobie budzi zdziwienie na Zachodzie) ma rozpatrywać pozew o przywrócenie własności banku Kołomojskiemu i jego biznesowym partnerom.

Wykop Skomentuj49
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka