No tak. Pierwszy wpis. Fajny ten salon, takie tuzy sie wypowiadaja, a zatem ponawymadrzam sie i ja.
We Francji wygral Sarkozy, a to znaczy, ze przeksztalcenie tego kraju w Socjalistyczna Republike Islamska ewentualnie wzglednie anarchiczny obszar na ktorym zwalczac sie beda grupy muzilmanskich wyrostkow, zostal odroczony. Na jak dlugo- nie wiadomo. W kwestii Francji jestem pesymista. Facetowi nie uda sie przeprowadzic tego, co chce, chyba ze odwazy sie wyprowadzic wojsko na ulice, co jest malo prawdopodobne. Czerwonego francuskiego betonu ruszyc nie sposob. Na ogolnokrajowe strajki, ktore na pewno wybuchna w wyniku odebrania przywilejow roznym pasozytom raczej lekarstwa nie ma. Pomijam juz jazgot, ktory sie podniesie wsrod eurolewactwa. Jest ujadanie na nasze rzady, a przeciez w Unii nie znaczymy za wiele, to co dopiero bedzie sie dzialo w przypadku Francji. Juz niektore lewicowe tegie glowy nazywaja Sarkozy'ego "faszysta". Nie przeszkadza im to, ze jest on z pochodzenia wegierskim Zydem, nie pierwsza to i nie ostatnia bzdura lewicowa. Konczac refleksje na ten temat przytocze bzdurke druga- pani Royal wzywala do obrony demokracji przed Sarkozym, z kolei pewien przedstawiciel francuskiej holoty z przedmiesc powiedzial przed kamerami, ze jesli wygra Sarkozy,
to "bedzie dym". Co podpalanie samochodow ma wspolnego z bronieniem demokracji- o to trzeba sie juz zapytac jakiegos lewicujacego francuskiego wyksztalciucha.
Zastanawiajaca kwestia jest poparcie, ktore dal Sarkozy'emu Ernest Skalski. Programowo przeciez winien popierac "nastawiona na otwartosc, multikulturowosc i dialog", opiekujaca sie podpalajacymi samochody wyrostkami pania Royal. Przeciez to wzorowa przedstawicielka eurokomuny. A tu taki zonk. Czyzby gore wzielo to, ze ci zadymiarze to przedstawiciele religii co najmniej niechetnie do Zydow nastawionej? Wygladaloby na to, ze gore u pana Ernesta wziela solidarnosc srodowiskowa, ktora za nic ma podzialy polityczne i spojnosc pogladow. Swoja droga to dosyc dziwaczna strategia- wspieranie francuskiej lewej strony, a zatem i muzulmanow, w ktorej francuskie lewactwo rozkochane jest przez jakies blizej nieznane masochistyczne uczucie, a potem narzekanie na skutki polityki, ktora samemu sie popiera. No ale jak wiadomo- socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w zadnym innym ustroju.
Przed chwila doslownie widzialem konferencje jednej z moich "ulubienic"- Anny Kalaty. Wzbogacila ona nasz rejon czasoprzestrzeni kolejna swietna teoria. Otoz
wedlug pani minister emigracja zarobkowa miala MALY wplyw na zmniejszenie bezrobocia. W tym momencie mozna tylko sparafrazowac slowa Lenina, ze
rzeczywiscie kazdy debil moze zostac czlonkiem rzadu.
Pewnikiem pani minister za glowny motor zmniejszenia bezrobocia uznaje ministerialny plan "bezrobociu stop" lub inna genialna "strategie rzadu" albo sektorowy taki albo sraki unijny program przeciwdzialania bezrobociu lub podobna glupote. Nie moge zbadac do konca zawilosci umyslu pani minister. Tak sobie strzelam.
A Korwin znow pieprznal jak lysy o kant kuli. Ostatnio napisal, ze jest przeciwnikiem autostrad. To nic, ze przez ostatnie lata byl ich zwolennikiem jako opozycji
w stosunku do transportu kolejowego, ktory to uwazal za wynalazek kolektywistyczny i komunistyczny. Teraz jest przeciwnikiem budowy autostrad i juz. W przypadku Korwina jednak klucz do jego pogladow to zbadanie jego postawy psychicznej. Po prostu jezeli jakis poglad wyznaje 90% spoleczenstwa, to nawet jesli poglad ten jest prawdziwy i pozyteczny, to Korwin musi byc przeciw. Jest niewolnikiem opinii publicznej, tyle ze w druga strone.
Jedno jednak musze przyznac, jesli chodzi o autostrady. Autostrady sa nudne, jest to tez najfatalniejszy sposob poznania danego kraju, fatalniejszy nawet od podrozy samolotem (z okien samolotu widac przynajmniej dachy budynkow, zza ekranu otaczajacego autostrade nie widac nic). Jezeli zatem chcemy poznac choc troche
kraje, ktore leza na drodze do miejsca naszego wakacyjnego wypoczynku to nalezy skierowac sie na drogi krajowe i lokalne, a autostrad unikac jak ognia.
I jeszcze jeden genialny, choc nienajnowszy nius:
Kwasniewski chce bronic demokracji!
To nawet lepsze od "Jaskierni- stroza prawosci".
I tym humorystycznym akcentem koncze :)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)