36 obserwujących
152 notki
261k odsłon
1548 odsłon

Krew na Saharze

Wykop Skomentuj

 „Walka trwa.” - mówią mi znajomi Tuaregowie z Azawadu, gdy pytam o to co się tam dzieje w tej chwili. Walka o wolny Azawad, o wolną Saharę. Wolna od terrorystów i wolną dla jej rdzennych mieszkańców: Tuaregów. Tak jak Kurdowie na Bliskim Wschodzie tak Tuaregowie i Berberowie (Kel Tamashek i Kel Imazighen) w Afryce Płn. pozbawieni są własnego państwa choć mają bogata kulturę, własny język, a nawet alfabet.

Tuaregowie żyli na Saharze nie od stuleci, lecz od zawsze. Trochę ponad 100 lat temu pojawili się tam Francuzi. Tuaregowie łatwo się nie poddali, walki z Francuzami trwały do 1917 roku. Potem, pięćdziesiąt lat temu gdy Francuzi rozmontowywali swoje kolonialne Imperium, przywódcy Tuaregów z Azawadu zaapelowali do prezydenta de Gaulle'a by nie włączał Azawadu do nowo powstającego państwa malijskiego, przypominając, iż będzie to sprzeczne z traktatami podpisanymi przez konfederację Tuaregów z gen. Joffre 50 lat wcześniej. Na próżno. Dwa lata po uzyskaniu niepodległości ex-kolonia francuska sama zmieniła się w kolonialnego tyrana topiąc we krwi tuareskie powstanie w Azawadzie. Od teraz stało się to już normą, dla Mali jedynym rozwiązaniem kwestii tuareskiej na Saharze była krwawa pacyfikacja, odcinanie dostępu żywności, tortury i mordy. W latach 90-tych wraz z nadejściem demokracji w Mali, nowe władze o tyle zmieniły swoją taktykę krwawych pacyfikacji, iż teraz brudną robotę za nich odwalali inni: bojówki Songhai i Arabów, w końcu islamscy terroryści. Tuaregów z czarną ludnością Mali nie łączy praktycznie nic. Mali dziś twierdzi , że broni swojej „integralności terytorialnej” a Azawad nigdy nie istniał jako państwo. Tymczasem, ta „integralność terytorialna” została odrysowana linijką we francuskich gabinetach rządowych, a większość krajów afrykańskich nie istniała jako państwo. Tyle historii.

Mokhtar Belmokhtar był jednym z najgroźniejszych bandytów na Saharze. Algierczyk, terrorysta islamski, numer jeden w Sahelu, odpowiedzialny za serię porwań i zabójstw (przez poderżnięcie gardła – znak rozpoznawczy salafickich bandytów) Europejczyków w Mali i Nigrze. Według niektórych był też agentem algierskich służb specjalnych DRS, realizującym brudną grę Algierii w związku ze złożami ropy naftowej znajdującymi się na pograniczu Algierii, Mali i Mauretanii. Teza ta znajduje potwierdzenie w faktach, ale o tym później. W północnym Mali ulokował się w końcu lat 90-tych i oprócz porwań, podrzynania gardeł wziął się jeszcze, co w przypadku terrorystów islamskich nie jest rzadkością, za branżę narkotykową. W tym zakresie szybko znalazł partnerów biznesowych w Bamako, wśród polityków malijskich (niektórzy twierdzą, iż również z obalonym w tym roku prezydentem Amadou Toumani Toure). Był, gdyż 27 czerwca płk Bouna ag Tahib z MNLA (Mouvement National pour Liberation de Azawad – organizacja tuareskich rebeliantów walczących o wolny Azawad) zastrzelił go w czasie bitwy o Gao między siłami MNLA a islamistami z MUJAO (odłam Al Kaidy Islamskiego Maghrebu – Aqmi) wspieranymi przez bojówki Gandakoy i Gandaiso oraz nigeryjską organizację terrorystów islamskich – Boko Haram (specjalizującą się w podkładaniu bomb w kościołach). Bitwa została jednak przegrana a plk ag Tahib też zginął. Media światowe napisały o utracie kontroli nad Gao przez MNLA ale o likwidacji Mokhtara Belmokhtara już nie.

Mali od końca lat 90-tych otrzymywało znaczące środki finansowe od Francji, a później również od Stanów Zjednoczonych na walkę z terroryzmem na swoim terytorium. Podobnie jak sąsiadujący Niger i Mauretania. Ale o ile Niger i Mauretania korzystali z tych środków w celu rzeczywistej walki z Aqmi i zdołali oczyścić swoje terytorium z terrorystów, to Mali nie przeprowadziło żadnej operacji antyterrorystycznej u siebie. Co więcej zdarzało się, iż Mauretania zwalczając Aqmi wkraczała na terytorium Mali przy całkowitej bezczynności rządu malijskiego. Politycy malijscy defraudowali otrzymywane pieniądze, jeździli sobie za nie na luksusowe wakacje do Francji, a po cichu robili interesy narkotykowe z Aqmi. Aqmi spełniało również dodatkową funkcję w Azawadzie – trzymało w szachu Tuaregów. Mali nie musiało nic robić, robili to za nich inni – ta praktyka rozpoczęła się już w czasie rebelii tuareskiej w latach 1990-1995 i jest kontynuowana przez władze z Bamako.

Znów historia, rok 1990. Początek lat 90-tych stał się nadzieją na wolność nie tylko dla Europy Wschodniej ale też dla Afryki. 30 lat po dekolonializacji wiele państw afrykańskich zaczęło obalać swoich dyktatorów i organizować demokratyczne wybory. Tylko w niektórych państwach okazało się to trwałe. Jednym z nich pozornie było Mali. W marcu 1991 r. rządzący tym krajem od 23 lat Mousa Traore został obalony przez płk Amadou Toumani Toure, dowódcę elitarnej jednostki spadochroniarzy, a jednocześnie szefa prezydenckiej ochrony. Toure jednak nie przejął władzy dla siebie lecz oddał ją cywilom – w 1992 r prezydentem został Alpha Konare. Toure na swoją kolej czekał 10 lat, został wybrany na prezydenta po zakończeniu 2 kadencji Konare.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale