Na terapii jedna z pierwszych prac, nawet możliwe że pierwsza, które (którą) napisałem miała tytuł: Dlaczego alkoholizm nazywa się chorobą uczuć?
Jednym z mechanizmów uzależnienia jest Nałogowe Regulowanie Uczuć. Chodzi o to, że zamiast radzić sobie z uczuciami w sposób zdrowy (na przykład płacząc), alkoholik używa substancji. Jeśli się cieszy - pije z radości, kiedy smuci - by zalać smutki, gdy jest zły - żeby mu przeszło. I tak dalej.
Tak właśnie odciąłem uczucia i zapomniałem jak to jest przeżywać emocje, reagować i odnajdować w sobie uczucia.
Szukałem ich w sobie, na nowo uczyłem się nazw, próbując zrozumieć, co kryje się pod tym, gdy czuję się „dobrze” lub „źle”. Prowadziłem dzienniczek uczuć, serdecznie go nie znosząc. A jednak, gdy wróciłem, terapeutka kazała mi znów go prowadzić, już bez pięciu zdań, raczej zapisując obserwacje i przemyślenia. Aż w końcu dotarło, choć z bólem przeżywania uczuć. Taki smak.



Komentarze
Pokaż komentarze