Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla Ciebie.
Mam wrażenie, że doskonale (no, może po prostu nieźle) radzę sobie w trudnych sytuacjach, to znaczy takich, w których do głosu dochodzi moja mroczniejsza część, gdy uczucia nielubiane, takie jak złość, frustracja i typ podobne chcą przejąć kontrolę.
Dużo trudniej idzie mi w pozytywnych dla mnie sytuacjach, gdy wszystko wygląda dobrze, gdy ktoś mnie pochwali, mówi o mnie dobrze, kiedy pojawia się wzruszenie. Wielu z moich znajomych z. AA, co ciekawe, mówi, że przed zapiciem czuli się bardzo dobrze., Że było wręcz za dobrze.
Być może tego właśnie się boję, nie mam doświadczenia zapicia, nie chciałbym go jednak przeżywać. Może kiedyś rzeczywiście chodziły mi po głowie myśli, że „jeden nie zaszkodzi”. Czasem dziś, w chwilach zwątpienia się to zdarza, lecz wiem, że nie skończy się na jednym, dlatego nie chcę próbować. I dlatego potrzeba mi duchowości. Bo czasem nie wystarczy siła woli i trzeźwa ocena sytuacji.



Komentarze
Pokaż komentarze