Nie nazywałem swojego Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję. Mówię o nim: „Siła Wyższa”, czasem. Nie mówię: „Bóg”.
Podoba mi się określenie „Źródło Wszelkiej Mocy”. Podobnie jak „Wielka Zasada Wszechświata”.
Nie znoszę się czuć bezsilny, może lepiej: bezradny. Uznałem swoją bezsilność wobec alkoholu i fakt, że nie mogę zacząć. Tak, jak wyjść na ring z Tysonem - mówią w AA. Na drodze mojej bezsilności stoi jednak brak bezradności: jestem odpowiedzialny za wzięcie pierwszego kieliszka i podniesienie go do ust.
Dziś śniło mi się, że kupiłem butelkę wódki i otworzywszy ją, nalałem i wypiłem dziwiąc się, że smakuje wódką. Z jakiegoś powodu myślałem, że w środku jest woda. Miałem tyle rozumu, by nie pić więcej.
Na szczęście był to sen, dlatego w prawdziwym życiu omijam sklepy monopolowe. Omijam stoiska z alkoholem. Na imprezach, gdzie się pije, nie bywam długo, tylko tyle, ile jest konieczne - zwykle w pracy. Nie chodzę w miejsca, w których piłem i nie spotykam się z ludźmi, z którymi piłem. Tyle mogę zrobić. Dzięki wsparciu mojego Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)