Były momenty w terapii, zarówno tej podstawowej, jak i tej pogłębionej, że chciałem się poddać. Chciałem przerwać.
Chciałem żeby przestało boleć, co jest naturalnym pragnieniem każdego człowieka.To że boli znaczy tylko że terapia działa - usłyszałem od swojej pierwszej terapeutki, gdy podzieliłem się z nią wątpliwościami odnośnie dalszej pracy.
Wielokrotnie mierzyłem się z trudnościami w terapii. Mierzyłem się ze wspomnieniami, które mi się nie podobały. Z uczuciami, które zdawały się mnie przerastać. Z prawdą, która bardzo mi nie pasowała.
Bóg nie daje mi na barki więcej, niż mogę unieść - powiedział kiedyś, ktoś na mityngu.
Wierzę w to głęboko, dlatego przetrwałem terapię, przepracowałem trudności i nie boję się mierzyć z sobą samym.


Komentarze
Pokaż komentarze