Rezultaty moich poczynań zależą od mojego Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję. Jestem częścią Jego planu i nie potrzebuję, ani nawet nie chcę wiedzieć, jaki ten plan jest.
Efekty tego co robię, biorę na siebie - to się nazywa odpowiedzialność.
Modlę się często. Nie zawsze zaczynam dzień od modlitwy, korzystam z niej raczej jak ze środka zapobiegawczego. Ratunku, gdy potrzebuję. Pomocy od Siły Wyższej.
Bardzo doceniam w sobie umiejętność proszenia o pomoc i niechęć do robienia wszystkiego po swojemu i tylko własnymi siłami. Już nie upieram się i męczę, gdy jakieś zadanie przerasta moje siły.
Nauczyłem się też odpuszczać. Innym. Sytuacji. Sobie. Pozwalam światowi wokół mnie płynąć i wiem, że nie jestem sam. Nie chodzi tylko o Boga, Jakkolwiek Go Pojmuję. Chodzi o wiele ust, które przemawiają do mnie jego słowami. Dłońmi, które mnie wyciągają z pustki. I wszyscy ci, którzy po prostu są. Dziękuję.



Komentarze
Pokaż komentarze