Po zakończeniu dwóch miesięcy terapii mieliśmy jeszcze przyjeżdżać sześć razy na zjazdy odbywające się co dwa miesiące. Już na pierwszym z nich słuchałem dyskusji o tym kto już który krok „przerobił”. Czwarty, piąty i szósty.
Z mityngów rozumiałem, że Program jest sposobem na życie i Kroki w nim są ustawione w ten sposób dlatego, że trzeba je przechodzić po kolei. Kojarzyło mi się to z uważnością i ciężką pracą.
Pierwsze trzy kroki już masz, bo chodzisz na AA - powiedział mi kolega podczas jakichś warsztatów.
Sponsor powiedział mi, że ta grupa jest zła i mam do niej nie chodzić - powiedział na mityngu inny. - Na szczęście go nie posłuchałem.
Nie „robię” Programu, nie wypełniam tabelek, nie mam sponsora. Czytam, jeżdżę na mityngi i spotykam się z przyjaciółmi. Rozmawiam.
Tradycja 2: Dla naszego grupowego celu istnieje tylko jedna ostateczna władza – miłujący Bóg, tak jak może On wyrażać Siebie w naszym grupowym sumieniu. Nasi liderzy są tylko zaufanymi sługami; oni nie rządzą.



Komentarze
Pokaż komentarze