To, że nie piję, nie znaczy, że się nie boję. To, że jestem alkoholikiem, nie znaczy, że jestem wolny od obaw. To, że jestem członkiem Wspólnoty Anonimowych alkoholików nie powoduje, że jestem automatycznie wolny od trosk.
Lubię wyzwania. Nie boję się nowości, lubię się uczyć. Gdy piłem, bardzo nie lubiłem błędów. Te powodowały rysy na moim idealnie zaplanowanym wizerunku i nie pasowały do mojego smutnie beznadziejnego wyobrażenia własnej wielkości.
Tak naprawdę, gdy piłem, bałem się porażek. Bałem się, że ktoś zobaczy moje potknięcie i…
Właśnie. Uświadomiłem sobie, że nic straszliwie ostatecznego się nie stanie. Sytuacja wyglądała w ten sposób jedynie przez pryzmat flaszki. W końcu szkło powiększające można zrobić z dwóch kawałków szkła, między które wlewa się trochę wody. Lub wódy. Wlanej w siebie.
Teraz nie mam problemów - powiedział przyjaciel podczas jednego z mityngów. - Są trudności, lecz wolę nazywać je wyzwaniami.
Teraz mam marzenia. A cele to marzenia z datą wykonania. Dążę do swoich celów i nie przejmuję się, że się zginam. Czasem nawet upadam. Ważne, że się podnoszę.


Komentarze
Pokaż komentarze