Kiedyś bardzo czekałem na znak od Siły Wyższej. Chciałem coś sobie kupić, postanowiłem poczekać, następnego dnia produktu nie było. Tak miało być - myślałem.
Nie wiedziałem, co zrobić, więc pomyślałem, że poproszę Siłę Wyższą. Jeśli pierwsza pojawi się dziewczyna, zrobię to, jeśli mężczyzna….
W ten sposób bynajmniej nie realizowałem planu Wielkiej Zasady Wszechświata. Unikałem odpowiedzialności, bałem się jej. Dlatego decyzje pozostawiałem przypadkowym okolicznościom, zamiast zrobić to, co trzeba było w danej okoliczności.
To nie jest tak, że czegoś nie możesz - powiedziała mi moja pierwsza terapeutka. - Możesz iść pić nawet dzisiaj. Tylko co potem? Wszystko, co robisz ma swoje konsekwencje, takie czy inne. Robiąc coś, godzisz się ponieść konsekwencje.
Nasz Syn dorasta i trzeba porozmawiać z nim o seksie. Nie miałem z ojcem takiej rozmowy. Nie wiem jak się do niej zabrać. Próbuję, choć nie pasuje mi to. Nie czuję się z tym dobrze. Tym niemniej właśnie po to trzeźwieję.
Wiesz, że jeszcze parę lat temu to ja musiałabym poprowadzić tę rozmowę? - powiedziała Żona. Właśnie.


Komentarze
Pokaż komentarze