Mam rodzinę: Żonę i dwóch fajnych Synów. Mam pracę, która wymaga ode mnie czasem siedzenia do późna i nadrabiania różnych spraw. Mam też ping-ponga. Mam znajomych. Mam naukę. I wiele innych spraw, które mógłbym zrobić, gdybym miał czas.
To wszystko jeden z przyjaciół ze Wspólnoty uznał za wymówkę, dodając, że pić mi się chce, bo nie chcę służby.
Dodajmy, że przyjaciel bywa na mityngu średnio pięć razy w tygodniu i właściwie poza AA nie robi nic.
Ja zaś mam takie podejście, że trzeźwieję w AA, nie zaś trzeźwieję dla AA. Trzeźwieję, żeby robić te wszystkie ciekawe rzeczy. I o tym lubię słuchać na mityngach, nie o tym kto, co, gdzie, z kim pił, jak zresztą ma w zwyczaju opowiadać wspomniany wyżej przyjaciel.
Wychodzę z założenia, że każdy powinien Wspólnotę wspierać jak może najlepiej. Dlatego, gdy było trzeba, zrobiłem puszkę na datki z okazji rocznicy grupy. Załatwiłem przypinki z tej okazji. Zamawiam książki, gdy kupuję coś dla siebie. Przygotowuję bransoletki dla przyjaciół z okazji ich rocznic. Pokażę, jak używać smartwatcha.
Na tym się znam. Tak pomagam.


Komentarze
Pokaż komentarze