Staram się na mityngach wypowiedzieć na początku. Po pierwsze dlatego, że nie mam czasu przygotować swojej wypowiedzi. Po drugie dlatego, że zwykle przyjeżdżam na godzinę mityngu.
Wypowiedz się na mityngu, a potem słuchaj, co powiedziałeś - gdzieś przeczytałem takie stwierdzenie.
Jak każdy, lubię, gdy ktoś odwołuje się do mojej wypowiedzi.
Z przyjemnością i uwagą słucham tych, „co pierwszy raz”.
Z zaciekawieniem i zaangażowaniem słucham „młodych”.
Nie wszystkich słucham z uwagą.
Na mityngach AA pojawia się jednak pewna grupa stałych bywalców. Ci, nie dość że mają swoje powiedzonka, to mają swój „motyw przewodni” - jakikolwiek temat by był, zawsze powtarzają to samo.
A ja wiem co powiedzą i nie zdarzyło się, żebym się pomylił.
Innych w ogóle nie słucham, bo pławią się w swoim piciu. Co, gdzie, z kim, ile, kiedy.
Dlatego bardzo lubię jeździć na grupy, na których jeszcze nigdy nie byłem.


Komentarze
Pokaż komentarze