Gdy piłem, byłem skoncentrowany na sobie, swoich interesach, a szczególnie najważniejszym dla mnie interesie - czyli, żeby mi starczyło alkoholu do rana. Do południa. Do wieczora. Do następnego wymyślonego po coś samotnego wyjścia i szybko wypitej za rogiem małpki.
Jedną z moich wad charakteru jest egocentryzm i stawianie swojego ponad innymi. Stawianie się pośrodku wydarzeń i uwagi.
Dziś wybierałem się na imprezę - Festiwal Ludzi Pozytywnie Zakręconych. Kupiłem sobie ostatnio trochę fajnych ubrań, które są dość…. Nieszablonowe. Mam do tego prawo, choć po części mogłoby to wynikać to z mojego egocentryzmu. Równie dobrze, może wynikać z faktu, że czuję się dobrze w kolorowych, nieszablonowych ubraniach.
Pomyślałem jednak, że to nie ja powinienem być w centrum. To ci ludzie, którzy przyszli pokazać swoje kolekcje, czasem bardzo zaskakujące powinni być w centrum. Ubrałem się w stonowanie. Bawiłem się świetnie. Za rok pewnie pomogę Synkowi pokazać swoje pasje.
Tylko znów. Czasem potrzebuję postawić swój interes ponad interesami innych - na przykład w pracy, gdy potrzebuję coś załatwić, dla siebie albo kogoś z mojego zespołu.
Próbuję, żeby moje życie było stonowane. Próbuję nie przesadzać.


Komentarze
Pokaż komentarze