Zdarza mi się łatwo irytować. Również na drodze i to mimo faktu, że przypominam sobie historię Billa, opowiadającego o parze staruszków.
Kiedyś powtarzałem, że jedyne, czego nie mogę, to ludzka głupota. Dziś myślę sobie, że nawet głupcy i ignoranci oni też mają swoją opowieść. I mimo że to wiem, mimo powtarzania sobie - daję się wyprowadzić z równowagi.
Mam w sobie dużo cierpliwości. Nauczyłem się dążyć do celu i powoli, krok po kroku go osiągać. Nauczyłem się czekać, zauważywszy, że wiele rzeczy smakuje dużo lepiej, gdy nie dostanę od razu tego, na czym mi zależy.
Czasem jednak nie starcza jej na codzienne sprawy.
Mogę mieć gorszy nastrój lub po prostu gorszy dzień. Na terapii tłumaczyli to głodem. Zrozumiałem, że nie ma co zrzucać na głód wszystkiego, co się dzieje wokół mnie. Tak samo, jak nie jest wszystkiemu, co nie wyszło mi w życiu winny alkohol.
Pamiętam, że jestem alkoholikiem. Lecz nie chcę, by było to centrum mojego świata. i nie wiem, czy nauczę się lewitować.


Komentarze
Pokaż komentarze