Próbuję żyć ze sobą w zgodzie. Nie ma trzeźwości bez uczciwości, powiada popularne hasło, które wisi w jednej z sal mityngowych.
Jestem alkoholikiem, mam problem z emocjami. Targają mną, a chciałbym, żeby po prostu były przeze mnie odczuwane. Jestem nadwrażliwy na swoje emocje, a chciałbym po prostu je przeżywać, jak wszyscy, których widzę wokół siebie.
Nie porównuj się z innymi, czytam w Desideracie.
Zazdrościłem innym, nawet tego prostego przeżywania. Zazdrościłem starszym stażem alkoholikom spokoju.
Tylko tak naprawdę nie wiem, jak jest. Kiedyś usłyszałem, że nie da się być trochę w ciąży, na mityngu takim, a poza innym. Owszem, twierdzę, da się. Nawet w ogromnej większości tak mamy. Dlatego nie wiem jak jest naprawdę u tego alkoholika, któremu zazdrościłem spokoju.
Próbuję nie zazdrościć. To nie moje życie. Mam swoje i w nim chcę być w zgodzie ze sobą. Łatwiej zasypiam.


Komentarze
Pokaż komentarze