Mam wiele wad, które traktuję jak słabości.Kombinowanie, spowodowane brakiem uczciwości wobec siebie i innych. Egoizm, który wyrósł na moim narcyzmie, a właściwie: egocentryzmie. Złość, karmiona codziennie pretensjami do świata i wszystkich poza mną.
Mam też wiele słabości, które uznaję za wady, na przykład łatwo się zniechęcam i ciężko mi skończyć, co zacząłem.
Próbuję wykorzystać swoje wady w kreatywny sposób. Jeśli nawet nie kreatywny, to tylko nowy. Kiedyś umiałem przemycić do domu i z domu alkohol w różnej formie i ilości, dziś gdy ktoś w domu lub wśród znajomych potrzebuje przemycić coś tak, by nie było to widoczne dla innych, na przykład prezent - wykorzystuję swoje umiejętności. W pracy niekiedy potrzebuję postawić się w centrum wydarzeń i korzystam z tego, że wiem, jak to zrobić. Dzięki temu pomagam swoim współpracownikom zaistnieć na forum, do którego nie mieliby dostępu. Moja złość przypomina teraz uderzenie adrenaliny, które napędza sportowca do większego wysiłku. Czasem wciąż mam pretensje do siebie, aczkolwiek raczej pozwalam sobie popełniać błędy. Pozwalam również innym je popełniać.
Przestałem też porywać się na wielkie cele. Najpierw dzielę je na mniejsze kawałki. Postęp widzę tak, jak kolejne dni swojej trzeźwości - ich liczba rośnie.


Komentarze
Pokaż komentarze