Dwa ważne wywiady. Dwa spotkania z diametralnie różnymi światopoglądami.
Siudmak - spojrzenie z perspektywy kosmicznej obejmujące całość dostępnej zmysłom rzeczywistości: od atomów z krążącymi po orbitach elektronami, poprzez układy planetarne, wirujące wokół centrum wszechświata galaktyki po nieskończoność. Wiara w porządek rzeczy i sens oraz celowość świata. Przerażenie własną znikomością. Poczucie absolutnej wolności.
Masterton - spojrzenie z centrum zachodniej cywilizacji. Przekonanie o chaotyczności świata. Przerażenie własną znikomością. Poczucie zniewolenia wynikającego z coraz bardziej zanikającej prywatności w świecie plastikowych kart, numerów ubezpieczeń i kamer na każdym rogu ulicy.
Pocieszające, że to Siudmak jest absolutnym mistrzem formy, więc może bliżej mu do prawdy, na którą nieustannie się otwiera. Takie przynajmniej sprawia wrażenie podczas rozmowy. Pełen pasji i zaangażowania w ideę światowego pokoju, przekonany, że mimo swojego mikrego rozmiaru w skali kosmicznej, może coś zmienić. Masterton pytany o to, jak broni swojej intymności przed cywilizacją odpowiada, że stara się być uprzejmy dla urzędników, zwłaszcza skarbowych.
Ze spotkania z Mastertonem najlepiej zapamiętane nie słowa, lecz obrazek: gnam po schodach pekaienu za wydawcą. Za mną idzie spokojnie Masterton z żoną. Pogodne, spokojne twarze. Oboje około sześćdziesiątki. Idą spokojnie, stopień po stopniu, trzymając się mocno za ręce.
Porządek i sens jednak istnieją?
Porządek i sens jednak istnieją?




Komentarze
Pokaż komentarze