wodnica wodnica
63
BLOG

Promocja "na nieboszczyka"

wodnica wodnica Kultura Obserwuj notkę 15
Ależ się ucieszyłam, kiedy przeczytałam, że powstanie film na podstawie fragmentu biografii Pawła Jasienicy! O, jakiż szlag mnie trafił, kiedy przed chwilą dowiedziałam się, jaki gniot powstanie! Kidawa-Błoński zrobił sobie kosztem gnojonego w PRL twórcy tanią promocję, choć w rzeczywistości planuje zrealizowanie taniutkiego romansidła. A jaki jest przy tym pretensjonalny!
Dla Kidawy, który nie zawahał się wykorzystywać do nagłaśniania swojego nazwiska i tworzonego produktu nazwiska Jasienicy, historyjka o karmionej komunistycznymi ideami dziewczynie ze wsi rozkochującej w sobie pisarza, a następnie zakochującej się w nim, ma wymiar antycznej tragedii. Reżyser i scenarzysta najwyraźniej nie widzi śmieszności w kalkowaniu najbardziej zużytych schematów fabularnych. Ale co tam. Niech sobie robi melodramaty. Tylko jakim prawem powołuje się przy tym na nazwisko człowieka, który był inwigilowany przez swoją żonę-agentkę jeszcze po śmierci? Nie trzeba być dziennikarzem, żeby dotrzeć do donosów O'Bretenny pisanych po pogrzebie Jasienicy.
Ciekawe, jaką łzawą historyjkę wymyśliłby Kidawa-Błoński, gdyby inspiracją była dla niego historia Andrzeja Szczypiorskiego donoszącego UB na wlasnego ojca. Zapewne przez pół filmu syn-donosiciel łkałby z żalu nad swoimi dylematami moralnymi. A potem odkupiłby winy paroma powieściami i setkami artykułów pisanych z pozycji moralnego autorytetu.
wodnica
O mnie wodnica

Zajmuję się opowiadaniem historii. W pracy najpierw szukam interesujących wątków, a potem składam je w możliwie najbardziej atrakcyjną opowieść: artykuł o miejscu, człowieku lub zjawisku. Czasem czytam, a potem pytam autora o szczegóły, budując kolejną historię - samej opowieści i spotkania, które w trakcie tej opowieści się toczy. Szperam w przeszłości i próbuję opowiedzieć historię mojej rodziny, dzieląc się tą pasją z moją Mamą. A czasem trafiam na historię, która chce być opowiedziana jako ballada lub cały musical. Siadam wtedy i piszę, z przerwami na chodzenie i sen, bo w rytmie kroków słowa chętniej do mnie przychodzą, a czasem potrafią się wyśnić.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Kultura