Był lipiec 1997 roku. Pracowałam wtedy w lokalnej rozgłośni w Kędzierzynie-Koźlu. Padało od paru dni. Docierało do nas coraz więcej informacji o powodzi w Czechach i o fali powodziowej na Odrze zmierzającej w naszym kierunku. Komunikaty o poziomie wody zaczęliśmy nadawać co godzinę. Dzień przed zapowiadanym nadejściem fali powodziowej z anteny praktycznie zniknęła muzyka. Co chwila był naszym gościem prezydent KK i osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo miasta. Mieliśmy gorącą linię ze strażą pożarną, komitetami przeciwpowodziowymi oraz prywatną stacją meteo w Nowym Sączu (to było niesamowite, ale wlaściciel tej jednoosobowej stacji był najbliższy prawdy w swoich przewidywaniach co do wielkości opadów, IMiGW podawał znacznie bardziej optymistyczne dane, dopiero dzień przed nadejściem fali zaczął nadawać bardzo poważne ostrzeżenia).
Do radia dzwonili mieszkańcy i złorzeczyli nam potwornie, że straszymy i robimy sensację bez powodu. Nie pomagały komunikaty władz miasta - ludzie nie chcieli się ewakuować z dzielnic na obrzeżach. Nie wiem, ile nadaliśmy komunikatów o specjalnych autobusach zabierających mieszkańców do położonych wyżej miejsc.
Do radia dzwonili mieszkańcy i złorzeczyli nam potwornie, że straszymy i robimy sensację bez powodu. Nie pomagały komunikaty władz miasta - ludzie nie chcieli się ewakuować z dzielnic na obrzeżach. Nie wiem, ile nadaliśmy komunikatów o specjalnych autobusach zabierających mieszkańców do położonych wyżej miejsc.
Nadawaliśmy komunikaty non stop także po północy, łącząc się z poszczególnymi gminami, do których docierała fala (dopóki była z nimi łączność) i wojewódzkim komitetem obrony przeciwpowodziowej. O 4 poszłam z naczelnym nad Odrę, obserwować pobliską rzekę. Nawet do niej nie doszliśmy - wracaliśmy galopem do redakcji, a tuż przed budynkiem brodziliśmy już po uda w wodzie. Po chwili w całym rejonie padł prąd, przestały działać telefony, a nasze radio zamilkło.
Powódź zalała całe Koźle. Ludzie obudzili się tego dnia na wyspach, którymi stały się ich domy. W samym mieście zginęła jedna osoba - sparaliżowana starsza pani, która nie była w stanie wydostać się z mieszkania na parterze. Tysiące ludzi straciło dorobek całego życia: domy, zwierzęta, majątek ruchomy. Na ulicach potopiły się zostawione przez mieszkańców samochody. Auta naszych pracowników ocalały - ludzie odstawili je w najwyższe rejony Koźla.
Wieczorem po zalaniu miasta słuchaliśmy na tranzystorku państwowej rozgłośni Radio Opole i klęliśmy, na czym świat stoi. Oni nadal nie wiedzieli, że nasze miasto zostało zatopione. Obudzili się w momencie, kiedy woda dotarła do ich miasta.
Powódź zalała całe Koźle. Ludzie obudzili się tego dnia na wyspach, którymi stały się ich domy. W samym mieście zginęła jedna osoba - sparaliżowana starsza pani, która nie była w stanie wydostać się z mieszkania na parterze. Tysiące ludzi straciło dorobek całego życia: domy, zwierzęta, majątek ruchomy. Na ulicach potopiły się zostawione przez mieszkańców samochody. Auta naszych pracowników ocalały - ludzie odstawili je w najwyższe rejony Koźla.
Wieczorem po zalaniu miasta słuchaliśmy na tranzystorku państwowej rozgłośni Radio Opole i klęliśmy, na czym świat stoi. Oni nadal nie wiedzieli, że nasze miasto zostało zatopione. Obudzili się w momencie, kiedy woda dotarła do ich miasta.
Dwa dni po zalaniu kilkudziesięciu miejscowości, w tym miasta Opole, na jedynce w wiadomościach TVP1 oglądaliśmy roześmiane gęby Kwaśniewskiego i Clintona, który przyjechał do Polski z wizytą. Siedzieliśmy w czwórkę w siedzibie TP S.A. w Koźlu, zaopatrzonej w generator prądu na bezynę, dokąd dostarczyli nas, jeden odtwarzacz CD i plecak płyt strażacy. Łódką. Kilka godzin później wznowiliśmy nadawanie.
Te wszystkie obrazy obudziły się we mnie po przeczytaniu notki u Maryli:
Te wszystkie obrazy obudziły się we mnie po przeczytaniu notki u Maryli:
Odbieram ten zestaw wiadomości jako sygnały zbliżającego się kataklizmu. To na razie informacje, że powoli rośnie poziom wody w Odrze. Ale deszcz ciągle pada, a fala jest coraz wyższa.
Obym się myliła.
Obym się myliła.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)