Wielka jest wśród Salonowców miłość do kotów.
Ale jest jeden spośród kotów, który jakoś sławy dobrej nie zyskał, ani w życiu salonowym www, ani w życiu społecznym (imprezę na Rozdrożu choćby wspomnieć).
Niech mi nikt nie prawi, że w życiu można być burakiem, a w piśmie świętym.
Podtrzymuję opinię o nim jako tfurcy: "Komentator o temperamencie betonowego słupa ogłoszeniowego odartego z ogłoszeń. Po prostu: Always bez skrzydełek..."
W związku z czym wcale nie po chrześcijańsku, jeno z satysfakcją dziką i prymitywną gratuluję Administracji Salonu24, że się nie podłożyła (szczegóły: "Akcja Azrael").
I bloger Azrael chyba będzie musiał się sam nagrodzić znakiem promocyjnym "Teraz Polska".
Znak janioła (z prawej strony bloga) już się odrobinę zmienił (choć dalej linkuje do nominacji). Zaraz go jeszcze będziemy poprawiać, aż zniknie sobie po wsze czasy.
Może nie jest to kulturalne pozegnanie blogera, ale jaki bloger, takie pożegnanie. I żadne poglądy tu nic do rzeczy nie mają.

Jak kto jest ciekaw wodziannowych receznji twórczości Azraela - temu służy tag "cień azraela".
A jak ktoś nie wie, skąd się wziął tytuł - zapraszam do wikipedii (szczególnie obrazek z podpisem). A Loganowi McRae - special thanx!
PS. Niniejszy post dedykuję Stefanowi Bratkowskiemu i Bogdanowi Misiowi.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)