130 obserwujących
435 notek
1452k odsłony
5998 odsłon

Bezwstyd, wstyd i cholerny wstyd

Wykop Skomentuj202

Na tle przewidywalnych reakcji prawicowej blogosfery na swastyki i „łatwopalnych” na pomniku w Jedwabnem, głos Tomasza Terlikowskiego (notka „A mnie jest wstyd! Cholernie wstyd!”) zabrzmiał szlachetnie i poruszająco. Bo dominujące reakcje na rasistowski wandalizm były oczywiście całkowicie przewidywalne: że to musiała być prowokacja (ze wskazaniem na Rosjan ewentualnie PO), że winni są temu sami Żydzi, a już osobliwie Jan Gross, który kłamie i judzi, że dowodzi to tylko słabości III RP (bo nie znalazła sprawców)więc tak czy inaczej winę ponosi Tusk, no i że najpierw Żydzi powinni przeprosić za UB. Cała ta litania samousprawiedliwień i banalizacji tego, co parę dni temu stało się w Jedwabnem, przyszła natychmiast, jak zawsze zresztą w takich przypadkach. A, i oczywiście główny argument w ustach tych, co nigdy się nie wstydzą: nie będą przepraszać za cos, czego sami nie zrobili (choć oczywiście mogą być dumni z Kopernika lub Jana Pawła II, nie przyczyniwszy się przecież specjalnie do osiągnięć i wielkości jednego ani drugiego).

W samej rzeczy, przez polską blogosferę przeszło dudnienie kolektywnego utwierdzania się w niewstydzeniu się. „Nie wstydzisz się? O, to dobrze, bo wiesz, ja też się nie wstydzę. I moja rodzina też nie wstydzi się, nawet szwagroszczak Waldek się nie wstydzi, choć on zazwyczaj wstydliwy. To poniewstydźmy się razem, przyjdź do nas kiedy na grilla, razem się będziemy nie wstydzić, może parę kawałów wiesz-o-kim sobie opowiemy, tylko nie przynoś nic łatwopalnego, bo od grilla się zajmieJ”.

I oto na tym tle zbiorowego, solidarnego, ukontentowanego niewstydzenia się, owego niewstydzenia się pryncypialnego, radosnego i zadziornego, owego kolektywnego, pogodnego i ostentacyjnego  bezwstydu, głos Tomasza Terlikowskiego, z którym więcej mnie dzieli niż łączy (mówię to eufemistycznie), zabrzmiał szczególnie. Sądząc z jego tonu, autor był szczerze i głęboko poruszony tym, co się stało. I napisał odważnie i głośno  - na tyle, że mam nadzieję,  usłyszą go także ci, którzy nigdy  nie mają sobie nic do zarzucenia, winią za wszystko Grossa, nie są naiwni więc widzą w tym prowokację, taką samą jak w Kielcach, jak w Marcu itp.

Nieważne jest dla mnie, że w zasadzie oburzenie Terlikowskiego opiera się m.in. na racjach, które są mi obce. Nie kupuję idei, że Żydzi są narodem wybranym. W moim widzeniu świata, nie ma narodów wybranych ani drugorzędnych. Nie są mniej ani bardziej wybranym narodem niż Polacy, Palestyńczycy czy Birmańczycy. Są narodem zasługującym na tyle samo szacunku – ani mniej ani więcej – jak każdy inny. A przez wzgląd na niebywałe cierpienie, jakiego zaznali na polskiej ziemi choć w nieproporcjonalnie wielkim stopniu od nie-Polaków, jesteśmy – my Polacy – depozytariuszami szacunku, jaki im się należy i hołdu dla ich szczątków. Nie wybieraliśmy może tego, ale takim obowiązkiem nas historia zdzieliła. Nie, nie są Żydzi narodem wybranym.

I nie przemawia do mnie racja Terlikowskiego, że przecież Jezus i Maryja byli Żydami. Żydom dziś należy się normalny ludzki szacunek, a tragicznie zmarłym – pamięć, nie przez wzgląd na narodowość ich przodków sprzed 2000 lat, czczonych w dominującej religii Polaków, ale przez to, że należy to sie wszystkim ludziom. Wszystkim –bez względu na pochodzenie i religię.

Ale myślę sobie, że jeśli dziś, w Polsce, w szczególności w kręgach, w których Tomasz Terlikowski jest osobą wpływową i opiniotwórczą, retoryka o “narodzie wybranym” lub żydowskim pochodzeniu Chrystusa może choć trochę zwalczyć chorobę antysemityzmu, która trawi niektórych, wcale nie tak nielicznych rodaków  (podobnie jak przypominanie o nietolerancji dla antysemityzmu ze strony Jana Pawła II lub Lecha Kaczyńskiego, a więc ludzi, którzy są idolami dla bardzo wielu) – to w porządku, to dobrze, to proszę tak mówić. Taka socjotechnika w dobrej sprawie.

 

Wykop Skomentuj202
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale