Obejrzałem dwie konferencje prasowe i przecieram oczy ze zdumienia. Najpierw rzecznik prasowy Policji udaje, że nic wie o incydencie we Wrocławiu. Za chwilę słucham „Bufetową” i to samo, na pytanie każe odpowiedzieć komuś innemu, a ten ktoś znowuż sprawę bagatelizuję.
Czytam zaś, że w Anglii mówią coś o rasizmie polskich kibiców.
Widać sztab organizacyjny umówił się, że nie będą drażnić ruskich. To krótkowzroczna polityka, za chwilę zleją kogoś tak, że straci zdrowie i co wtedy powie rzecznik? Na filmie dostępnym w intwernecie, widać jak bandyci zadają profesjonalne ciosy, nasi nie mieli żadnych szans atakowani zresztą i od tyłu. Dzieje się to na zamkniętym obiekcie. Ci ludzie powinni być natychmiast zlokalizowani i zatrzymani. Gdzie była policja?
Na pytanie z kolei dziennikarza o zabezpieczenie meczu Polska-Rosja, rzecznik Policji zareagował bardzo agresywnie, nie odnosząc się do meritum, czyli potencjalnego zagrożenia.
Jestem zszokowany tą postawą, tak serwilistyczną w stosunku do bandyckich wybryków Rosjan.
Ktoś im musi pokazać, że przyjechali do cywilizowanego kraju.
A jeszcze jedno, jakoś też nic nie mówi się o racy rzuconej podczas meczu z Czechami. Ktoś ją wniósł, a potem rzucił na boisko podczas meczu. Podobno na stadionie wrocławskim wszędzie są kamery i mikrofony.
Mówmy głośno i wszędzie co się dzieje, bo za chwilę strach będzie puścić dzieci na ulicę.
O tzw. strefie kibica we Wrocławiu, to nawet mówić się już nie chce.
Oby we wtorek nie zlekceważono zagrożenia najazdem Chanów.
jw


Komentarze
Pokaż komentarze (17)