Nigdy nie przewidywalni Squadra Azurra są w finale, chociaż na przywitanie na rzymskim lotnisku na niektórych mogą czekać carabinieri. Z piekła do nieba i z powrotem. Nasi zaś wolą być zawsze w czyśću. Ale co tam polski team. Już wszyscy zapomnieli. Tak jak wyrzuca się z pamięci złe wspomnienia. Miałeś chamie złoty róg... Co tam, 100 tys. euro, a może i więcej, na pewno ukoi ich ból.
Przewidywać przed meczem kto zostanie zwycięzcą jest ryzykowne. Próbowałem na początku mistrzostw i jak kulą w płot. Dzisiaj jeszcze raz spróbuję, wszak to wielki finał.
Mam przeczucie, że ten mecz w 90 minut, a może po dogrywce, jednak wygrają Hiszpanie. Oni ofiarują swoim kibicom piękny puchar. Dlaczego?
-
Mają genialnego trenera Vincente del Bosque
-
W ich kadrze nie ma słabych punktów.
-
Wszyscy gracze to geniusze piłki.
-
Żadna drużyna nie potrafi tak, jak oni najdłużej utrzymywać się przy piłce.
-
Mają najlepszego bramkarza – Iker Casilas wpuścił tylko jedną bramkę w meczu z Włochami.
-
Hiszpanie mają jeszcze asa w rękawie. Może na boisko wejdzie w końcu Fernando Llorente – gwiazda Basków.
A teraz argumenty, dlaczego Italia nie zdobędzie mistrzostwa:
-
Motywacja do zwycięstwa jest kluczem do sukcesu, ale jej nadmiar zdecydowanie szkodzi, a wręcz paraliżuje.
-
W pierwszym meczu 1:1 Włosi byli zdecydowanie gorszą drużyną.
-
Hiszpanie nie pozwolą Balotellemu bezkarnie harcować po boisku.
-
Sam geniusz Andrea Pirlo nie wystarczy.
-
Buffon nie może być pewny swojej obrony, a i jemu samemu zdarzają się kiksy.
-
Średnia wieku drużyny włoskiej(28) jest wyższa od hiszpańskiej(27).
Zaryzykuję - 2:1 dla Hiszpanii.
jw


Komentarze
Pokaż komentarze (3)