Szkoła Przetrwania i Przygody
Ostatni dzień dla uczestników wrocławskiego Obozu Przetrwania w Bieszczadach omal nie zakończył się tragicznie. 10 uczestników wraz z instruktorami próbowało zdobyć Bukowe Berdo w wyjątkowo trudnych warunkach atmosferycznych. Prawie zerowa widoczność i 1,5 metrowa warstwa śniegu uniemożliwiła nie tylko zdobycie góry, ale i bezpieczny powrót. Niektórzy doznali też jakichś odmrożeń. Dlatego wezwali na pomoc GOPR-wców. Akcja ratownicza zakończyła się powodzeniem.
Jak mówi mi uczestnik takich obozów, ta grupa miała status zaawansowanej. Była w trakcie drugiego dnia wewnętrznego egzaminu kończącego tę eskapadę. Żeby móc być uczestnikiem takich obozów trzeba przejść odpowiednie szkolenia. Organizatorzy rekrutują grupy spośród młodzieży od 11 do 17 lat. Biorą oni udział w obozach sezonowych, zimą – 1 tydzień, a latem 2 tygodnie. W ciągu roku chętni raz w miesiącu wyjeżdżają na wyprawy 2-dniowe.
Najtrudniejszy jest obóz zimowy, poprzednia grupa była w Beskidzie Sądeckim. Na tych obozach młodzi ludzie uczą się przede wszystkim samodzielności i odpowiedzialności. Sami sobie gotują, a na wyprawach zimowych mają intensywne marsze, budują schronienia śnieżne, np. igloo albo też spędzają noce pod namiotami.
Andrzej był już dwa razy na takich obozach i perspektywa takiej przygody jest dalej dla niego kusząca. Oby ta przygoda, która spotkała młodzież w Bieszczadach nie wywołała polowania na czarownice. Młodzi ludzie chętnie uczestniczą w takich przedsięwzięciach.
Jednak organizatorzy muszą wiedzieć, kiedy to jest przygoda, a kiedy zaczyna się niebezpieczna gra, w której stawką jest zdrowie i życie.
Janusz Wolniak


Komentarze
Pokaż komentarze