Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
201
BLOG

Ileż kłamstwa w debacie publicznej!

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Od miesięcy cierpliwie słucham tych, którzy wypowiadają się publicznie np. o dzisiejszej Grecji albo o polskich pracownikach, w ramach tzw. debaty o przyśpieszeniu emerytur w Polsce; tzw. eksperci w tych sprawach kłamią, milczą lub jedynie lekko uchylają tzw. "rąbka tajemnicy". Włos się jeży na głowie, ręce i spodnie opadają!
Co do Grecji.
Być może tzw. elity, zasilane przez UE, w tym kraju żyją nieźle,o czym codziennie trąbią nasze media. Ale wyniki Eurosondażu pokazały, że pracownicy w tym kraju żyją nędznie, prawie tak jak w krajach post-komunistycznych i lokują się pod względem warunków pracy i płacy w ogonie Starej Europy. Te same wyniki pokazują też, że w tym kraju jest najwięcej ludzi pracujących "na własny rachunek", czyli tzw. przedsiębiorców; tak pracuje co 3-ci Grek (prawosławny, a nie - tak jak Europejczyk protestancki, który w takiej formie pracuje trzy razy rzadziej), co go nie chroni przed niemiecką machiną produkcyjno-handlową, działającą w Eurolandzie tak, jak "atomowa artyleria".
Poza Grecją (ideał mędrca Wałęsy) nie ma w Europie (a może i na świecie) drugiego kraju z takim udziałem pracujących na własny rachunek, choć kilka krajów niebezpiecznie zbliża się do tego poziomu: Hiszpania, Portugalia, Irlandia,Włochy, Polska - wszystko kraje katolickie, "golone" (tzn. zasypywane germańską masową produkcją) przez protestancką Północ Europy. My, Polacy, czekamy aż nas też "ogolą".

Gdy chodzi o Polskę i polskich pracowników.

Pracują najdłużej w Europie. W świecie - na drugim miejscu po południowych Koreańczykach. Dlaczego? Bo pracuje ich najmniej, niewiele więcej niż co drugi będący w okresie zawodowej aktywności; w okresie III RP poziom aktywizacji zawodowej obniżał się każdo-rocznie o ok. 1,0%
; ostatnio się ustabilizował ale w każdym razie możemy tu mówić o dezaktywizacji zawodowej i wyzysku pracowników: polski pracodawca woli wykorzystywać już zatrudnionych pracowników niż zatrudniać nowych. Dlaczego? Zapytajcie Balcerowicza i jemu podobnych twórców tego systemu.
 Zatrudnieni w tym systemie, najaktywniejsi zawodowo Polacy, nie mają czasu, siły i warunków na płodzenie, rodzenie i wychowywanie potomstwa. Tu tkwi źródło tragedii Polaków i przyszłej Polski!
A jest wielu takich "ekspertów", na czele z Balcerowiczem, którzy nawołują do utrwalenia i wzmocnienia tego systemu.
Czemu i komu to ma służyć?
Rodacy, opamiętajmy się, póki jeszcze nie jest za późno! Dopóki polski naród ma jeszcze szanse przetrwania, także biologicznego.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości