Otrzymałem dwa komentarze, jeden w związku z moimi tekstami o Tragedii Smoleńskiej, drugi w związku z wpisem (notką) o tepocie polskich polityków i bezczelności zarówno ich, jak i funkcjonariuszy medialnych. Prawdę mówiąc mógłbym je przemilczeć, całe zycie należałem do mniejszości występującej po stronie milczącej i, na ogół, krzywdzonej, większości. Więc wszystko jest jak było...
No i tak gwałtowna reakcja, zgodna z zasadami "uderz w stół - a nożyce się odezwą" i "prawda w oczy kole", wskazuje na to, że jestem blisko prawdy. Zresztą, ta pierwsza reakcja wskazuje na gorącego zwolennika orientacji promoskiewskiej (jest u nas taki rosyjski korespondent, wielki zwolennik Putina i innych towarzyszy z KGB, to była reakcja w jego stylu, może do jego komentarz), a ta druga - na jakiegoś gorącego zwolennika tuskokracji ze środowiska socjologicznego (może to tzw. prof. I.Krzemiński?) - tu polecam wywiad z J.Rokitą, w ostatnim numerze "Uważam Rze.." (choć respondent nie jest bohaterem mego romansu ale popieram pomysł Ufki, by został tymczasowym premierem, jesli zaryzykuje).
Otoż jesli chodzi o moje teksty o Tragedii Smoleńskie - oskarżono, że są dziełem przedszkolaka - to działałem zgodnie z metodami naukowego myślenia: najpierw postawiłem szereg pytań, a potem przedstawiłem moje tezy i hipotezy na temat tego, co się zdarzyło przed, w trakcie i po tej Tragedii, które sformułowałem obserwując jedynie przekazy medialne; ponieważ znam bardzo dobrze j. rosyjski - prawie tak jak polski - usłyszałem w nich trochę wiecej niż inni Polacy, m.in. wypowiedź rosyjskiego eksperta o "łowuszce" (pułapce), w jaką został wciagnięty prezydencki samolot;wszystko, co jest stopniowo odkrywane przez Prokuraturę, NIK (bo nie przez powołane komisje w Rosji i Polsce) stopniowo potwierdza istnienie takiej pułapki, i to bez wyjścia (jedynie "z zejsciem", w ten czy inny sposob). Zresztą historia to prędzej czy później wykaże.
Jeśli chodzi o moją notkę o tępocie i/lub bezczelności polskich polityków i rządowych medialnych funkcjonariuszy to nie usłyszałem ani jednego słowa, które by przemawiało na ich obronę. Są tacy, jacy są - słucham ich i oglądam codzienie, do bólu głowy. Stosują notorycznie nie tylko kłamstwa ale także - mając świadomość tego zakłamania - również meta-kłamstwa, co się wyraża w nazwach ich programów; przykładowo: "Tak jest:!" , "Czarne jest czarne, a białe jest białe!", "Kropka nad "i". Socjolog czy politolog, który nie widzi tych faktów - nie jest godzien aby uznać go za przedstawiciela tych zawodów!
Dla uspokojenia tego ostatniego "korespondenta": od 15 lat wykładałem i wykładam na 6-7 uczelniach, publicznych i prywatnych, najlepszych w Warszawie (Collegium Civitas, ALK, ) i niewiele gorszych na tzw. prowincji. Jeśli nie liczyć najgorszych grup młodzieży z tzw. "warszawki", fatalnie wykształconych i zdemoralizowanych, mam znakomity kontakt ze studentami, szczegolnie zaocznymi, i doktorantami, którzy dobrze wiedzą, co się w Polsce dzieje, i przed którymi nie ukrywam swoich poglądów (choć koncentruję się na przekazywaniu wiedzy); tylko nieliczni kwestionują toi, co mówię, no i coraz rzadziej, bo trzeba być ślepym, żeby nie widzieć tego, co się w Polsce, w tym w polskiej polityce i mediach, dzieje.
Ostatni przykład: w ostatnim "Piasku po oczach" gorącym obrońcą "Moskiewskiej Prawdy" (wersji KGB) okazał sie niejaki red. Piasecki; cóż za popis bencwalstwa, jakże krzyczał na swego Gościa, o mało go nie pobił, nawet rosyjski redaktor nie broniłby tak zawzięcie kgb-owskiej wersji. To kolejny taki "polak", którego należałoby pognać na Wschód, tam by go nauczyli lojalności względem swoich!
Będąc podobnie jak satyryk Rewiński (polecam wywiad z nim w "Gazecie Polskiej", tygodniowj pt. "Bezwstydne kneblowanie") jestem tele-manem i skrupulatnie wysłuchuję tych codziennych łgarstw i manipulacji. Trzeba to wszystko dokumentować, kiedys przyjdzie czas rozliczeń i mam nadzieję, że "nie będzie zmiłuj się"... Przerażenie mego komentatora jest w pełni uzasadnione
A propos tego ostatniego - pani redaktorka ostatnio przyciskała swoich gości do ściany: "Czy Polska jest w upadku? (a propos jakiegoś transparentu). Goście jakoś miękko potwierdzali. A szkoda! Przecież jej anty-Polska sie rozrasta, nie tylko po 1989 roku ale wręcz od czasów II Wojny światowej; w Studio Radia Zet siedzieli głównie przedstawiciele tej anty-Polski.
W tym samym dniu wyszli zresztą na ulice polskich (wciąż jeszcze polskich) miast w tzw. manifach: jeden, znany mi od czasów tzw. Wypadkow Marcowych, taskał hasło "Pierdolę. Nie rodzę!". Nie mógł zrobić nic lepszego na potwierdzenie lęków Polaków przed Żydami i nawrócenie wielu z nich na anty-semityzm; ja, kiedyś przezywany filosemitą czy szabes-gojem, przyjmująłbym takie reakcje moich Rodaków z pełnym zrozumieniem. Gorszy był tylko masowy udział Żydów w NKWD, który wymordował sto kilkadziesiąt tysięcy Polaków oraz kilkaset tysięcy innych słowian (Ukraińców, Rosjan, Białorusinów) i Bałtów w czasach Jeżowa; Czytelnikowi polecam uważną lekturę książki amerykańskiego historyka, Thymot'ego Snidera" pt. "Skrwawione ziemie". Zrozumie, skąd się wzięły anty-żydowskie postawy i zachowania przedstawicieli tych ludów w czasie okupacji i w czasie instalowania (re-instalowania) stalinizmu.
O ile wiem, żaden z sowieckich kolaborantow pochodzenia żydowskiego nigdy nie przeprosił ani Słowian, ani Bałtów, ani własnych rodaków, Żydow, za udział w sowiecko-żydowskim ludobójstwie z lat 30-tych XX wieku, które w odmiennych politycznie warunkach ściągnęło na Żydów odwet zdradzonych współmieszkańców, choć wielomilionowy ich mord okazał się dziełem Niemców, którzy od Żydow żadnej krzywdy nie doznali.
Może uczyni to w imieniu tych nieżyjących już morderców dzisiejszy "guru" środowisk żydowskich, ogólnie znany socjolog, Zygmunt Bauman, niegdyś instruktor Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który to korpus instalował stalinizm na ziemiach polskich; on podobno tak wiele rzeczy rozumie... Potomkowie ofiar "jeżowszczyzny" (lata 1937-38), w której szeregach co 5-ty funkcjonariusz-kat był Żydem - i to nie byli ci z dolnych półek - przyjęliby taki gest z uznaniem i zrozumieniem...
Nie idź tą drogą Sewku Blumsztajnie, bo pomyslimy, że bierzesz odwet, że się mścisz, za prawdziwe i rzekome krzywdy! Nie tylko zresztą Ty...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)