Już nikt nawet nie próbuje odpowiedzieć na pytania dotyczące charakteru stosunku Putinowskiej Rosji do Polski i Jej władz (szczególnie w kontekście Tragedii Smoleńskiej i rzekomych śledztw w tej sprawie); bo co tu można powiedzieć: żenada, wstyd, upokorzenie itp. Krótko i syntetycznie mówiąc: HAŃBA! To zresztą dotyczy także stosunku do Polski Białorusi i Ukrainy, jakże ważnych dla nas sąsiadów. Przykro mi strasznie, ale jako człowiek, który może chociaż trochę spojrzeć z "tamtej strony" powiem tak: dla takich "twardzieli", KGB-owsko-gangsterskiego "chowu", jak Putin, Janukowycz czy Łukaszenka takie "pretensjonalne paniczyki" i "dyplo-matołki" (jak to raczył nazwać "profesor hałaśliwy", syn bankiera), jak Premier Tusk czy, szczególnie, Minister Sikorski, to, za przeproszeniem "psie g...no"; po spotkaniu z nimi mogą, co najwyżej, strzyknąć za nimi śliną przez zęby!
Oczywiście, mogą się tak zachowywać o tyle, o ile i dopóki wiedzą, jak ci "gieroje" są traktowani w Europie, przez "możnych" europejskich, zawsze zapatrzonych...nie, nie tyle w Rosję - co raczej w rynek rosyjski, a poza tym podwiązanych do "rosyjskich rur" (piękny tego przykład dał były kanclerz Schroeder, ale nie tylko).
Obecna Pani Kanclerz Niemiec chętnie poda rękę do pocałowania "polskim pachołkom" - Tuskowi czy Sikorskiemu, ale ciągle robi to, co jest najbardziej korzystne dla Niemiec (bo nie dla Europy). Dla niej na prawdę poważnym partnerem jest Putin i Rosja, z jej rynkiem i surowcami; nic się tutaj nie zmieniło od stu lat (a może od czasów wojen napoleońskich) - klnę się na słowa mądrego hrabiego z mojej rodzinnej wsi, Adolfa Bocheńskiego.
Sposób traktowania Polski przez władze putinowskiej Rosji stanowi prostą pochodną traktowania naszego Kraju przez naszych zachodnich "sojuszników", z Niemcami i Francją na czele, szczególnie w warunkach nieobecności USA w Europie!
Pan minister Sikorski albo jest głupcem albo "rżnie głupa". Zauważyli chyba Państwo, że nawet klakierzy z jego partii nie klaskali, gdy zrobił idiotyczną aluzję do daty 17 września 1939r. Jako anty-Beck, Sikorski powinien pamiętać, że jego Wielkiemu Poprzednikowi udało się wciągnąć do wojny - w warunkach bardzo trudnych - dwa ważne mocarstwa, co miało pewne skutki (dobre dla świata, nie najlepsze - dla Polski), z opóźnieniem, ale jednak....
A za jego "władztwa" zarówno Wschód, jak i Zachód ma Polskie Państwo w tzw. "głębokim poważaniu"; gdybyśmy byli poważnie traktowani w UE, to Rosjanie ani przez jeden dzień nie przetrzymywaliby wraku Prezydenckiego Samolotu!
No, chyba, że mają w "głębokim poważaniu" UE, z Niemcami, Francją i Włochami na czele... Jednak obawiam się, że należy o tym wątpić!


Komentarze
Pokaż komentarze