W telewizji zobaczyłem wyjęty z jakieś "strony" czy "bloga" fragment wypowiedzi lansowanego ostatnio doktora filozofii, czy nawet profesora UJ, oczywiście, "postępowego", niejakiego Hartmana, którego "postępowa myśl" jest zawarta w tytule niniejszej notki; powiem złośliwie, że po takim "dictum" człowiekowi "ręce i spodnie opadają". Chyba nie ma sensu polemizować z takimi poglądami, więc zdecydowałem zamieścić tu mały fragment artykułu, którego jestem współautorem (z 2006 roku, ale w tym obszarze zmiany sa powolne).
Tak przy okazji: wobec niektórych tzw. "autorytetów", takich jak wyżejk cytowany, czy jego i mój kolega, prof. Z.Mikołejko, równie chętnie, i równie "kompetentnie" o kwestiach społecznych, chciałoby się zastosować słynną frazę króla Hiszpanii, rzuconą pod adresem pewnego "lewicowego" prezydenta z Płd. Ameryki:
"A może byś się Pan zamknął!"
A oto obiecany fragment artykułu:
"Po pierwsze, najzamożniejsze kraje „starej” Europy, charakteryzujące się stosunkowo nowoczesnym profilem produkcji i wysoką jakością życia, takie jak Norwegia, Szwecja, Finlandia czy Belgia, charakteryzują się również wysokim wskaźnikiem wykształcenia na poziomie wyższym, a przynajmniej licencjackim oraz równie wysokim wskaźnikiem wykształcenia wyższego średniego (a więc - ponad-gimnazjalnego).
Po drugie, kraje o średnim poziomie życia i „średnio nowoczesne”(daj nam Boże taką nowoczesność i taki poziom życia!) - np. Dania, Austria, Niemcy - kładą nacisk na rozwój wykształcenia zawodowego, średniego oraz średniego wyższego.
Po trzecie, kraje Europy Południowej, takie jak np. Hiszpania, Portugalia czy Grecja, przechodzące procesy przekształceń społecznych i ekonomicznych ( a ostatnio, ciężki kryzys finansowo-gospodarczy - W.P.) mają jeszcze wciąż wysoki odsetek ludzi o podstawowym i niższym średnim wykształceniu, co wydaje się być związane z dominacją w tych krajach tradycyjnych gałęzi gospodarki, takich jak rybołówstwo, rolnictwo, a przede wszystkim turystyka.
Po czwarte, kraje „nowej” Europy czyli kraje postkomunistyczne nie odbiegają swą strukturą wykształcenia od średniej europejskiej, mają dość liczne kategorie pracowników z wykształceniem średnim, niższym i wyższym. Charakterystyczny przykład stanowią tu Czechy.
Należy także zauważyć, że na strukturę wykształcenia ciągle silnie oddziałują pewne tradycyjnie ukształtowane wzorce karier zawodowych. Najsilniej to widać na przykładzie Niemiec i Austrii, w których kultywowana jest tradycja zawodów technicznych, wymagających średniego wykształcenia zawodowego (słynne niemieckie „Fachschule”), które stanowiły źródło wysokiej jakości siły roboczej dla przemysłu maszynowego, samochodowego i precyzyjnego (np. optyka), a także dla sektora usług związanych z naprawami i konserwacją urządzeń mechanicznych. Zmiany technologiczne w tych branżach spowodowały znaczne obniżenie popytu na tzw. fachowców. Niemniej jednak ewolucja systemu edukacyjnego odbywa się wolniej niż przeobrażenia technologiczne, które zmieniają kategorie zapotrzebowania na kwalifikowanych pracowników.
Wykształcenie ludności Polski charakteryzuje się stosunkowo licznym udziałem średniego wykształcenia ale też sporym odsetkiem ludzi, z jednej strony, z wykształceniem wyższym, z drugiej strony - jedynie podstawowym".
(W.Pańków, B.Gąciarz, "Praca w Polsce na tle krajów UE", w: "W środku Europy?", rok 2006.; ostatnio wznowiony w: "Twórczo i krytycznie o zarządzniu", pod red. W.Kieżuna (ALK, 2011r.); kto chce - niech czyta, także prof. Hartman!).
I na dobitkę: opinie Harmana przypominaja projekty innego "projektanta", także na "H", który dla Polaków i innych "podludzi" przewidywał umiejętności: czytania, pisania oraz liczenia.
Niestety, potem, już w III RP, podobne projekty snuł skądinąd zasłużony dla Polski Minister Edukacji", który jednak dodał jeszcze "umiejętność współpracy z komputerem (chociaż nie przewidywał nauczania "współpracy z ludźmi"(?). Wydaje się, że Jego projekt jest po cichu, i krok po kroku, realizowany.
A potem będzie się mówiło, że "ludzie, tzn. Polacy, są biedni bo są głupi i niewykształceni, a jeśli są głupi i niewykształceni - to dlaczego maja być bogaci? No, może z wyjątkiem "wybranych"...


Komentarze
Pokaż komentarze (10)