Nie znam żadnego żywego Litwina ale do dwóch, niestety, już nie żyjących, mam głęboki szacunek: A. Mickiewicza ("Litwo, ojczyzno moja...") oraz Cz. Miłosza, ktorego "Rodzinna Europę" (i nie tylko - zawsze cytuję Jego wiersz umieszczony na Pomniku Zamordowanych Stoczniowców) czytalem z lubością; myślę, że temu ostatniemu nie zaszkodziło to, że niejaki A.Michnik tak sie do Niego przyklejał - on przykleja sie do wszystkich, którzy mogą go "powiększyć":.
Dlatego z niepokojem patrzę na to, co sie dzieje pomiędzy moim państwem i państwem litewskim; nie dziwię się jednak temu, że np. dzisiaj przywódczyni Litwy nie spotka sie z Prezydentem III RP, Bulem-Komorowskim - ja tez nie chciałbym się z nim spotkać...
Ale zwracam uwagę na prawdopodobne źrodła "zakłóceń" we wzajemnych stosunkach pomiedzy dwoma państwami (i narodami), które stworzyły ponad 450 lat temu (nie licząc dodatkowych 150 poprzednich lat bliskiej współpracy) prawzór Unii Europejskiej i innych ponad-narodowych struktur.
Otóż gdyby Litwini uznali polskie roszczenia w sprawie pewnych, dodatkowych przywilejow dla polskiej mniejszosci, otworzyliby przysłowiową "puszkę Pandory", która byłoby juz trudno zamknąć; tego samego zażądaliby Rosjanie, których przecież w (na) Litwie także jest niemało...Nawet Białorus i Ukraina tego sie nie boi bo Rosjanie tam sa i czują się jak u siebie
Warto przypomnieć, że to Litwini i Gruzini przelali krew w obronie swej niepodległości w momencie, gdy rozpadało Imperium Sowieckie. I co - teraz mają tworzyc przywileje dla Rosjan na własnej ziemi, po tylu latach krwawej sowieckiej okupacji, w okresie której polska mniejszość nie popisała się lojalnoscią wobec litewskiego państwa?!


Komentarze
Pokaż komentarze (18)