W miarę jak prawda o Katastrofie i Tragedii Smoleńskiej wychodzi na powierzchnię - do obrony oficjalnej, urzędowej jej wersji rzucani są ostatni strzelcy, oczywiscie, "bezstronni i kompetentni" znawcy problematyki katastrof lotniczych: Prezydent Komorowski, były Premier III RP T.Mazowiecki, A. Smolar czy niejaki prof. Kuźniar z Kancelarii Prezydenta. Litościwie pominę tych dwóch pierwszych ale co do dwóch kolejnych warto coś powiedzieć
A.Smolar, w ramach podziału ról (trochę co innego mówi on, co innego prof. P.Śpiewak, no i trochę co innego - red. A.Michnik - żeby wymienić tylko główne "autorytety" średniego pokolenia polskiej sceny publicznej) od dawna "robi" za najbardziej bezstronny autorytet, choć gdy śledzę niemal od początku działalność kierowanej przez niego instytucji to widzę zawsze tych samych prelegentów i ekspertów, którzy prezentują zawsze bardzo "oświecony" i "europejski" pogląd na wydarzenia, nie tylko polityczne; od czasu do czasu, "dla pucu" (jakby powiedział Nikodem Dyzma czy Lech Wałęsa), dopuszcza do głosu "odmieńców" - ale bez przesady. Teraz rzucił się - albo został rzucony - do rozprawienia się z hipotezą zamachu; uczynił to "na słowo honoru", bo czym mógł dysponować w tej kwestii...
A co do tzw. prof. Kuźniara - on chyba jest najbardziej odpowiedzialny "u prezydenta" za to wszystko, co dzisiaj jest nazywane "polską polityką zagraniczną", i co najpełniej wyraża się w tzw. "śledztwie smoleńskim " i wraku Prezydenckiego Samolotu leżącym od dwóch lat na smoleńskim "lądowisku".
No i to on pierwszy, w "polskiej" telewizji (tzn. w TVN 24) wypowiedział się, jakis czas po katastrofie, w obronie rosyjskich kontrolerów ze smoleńskiej wieży... (gdy jakiś rosyjski ekspert mówił w tym samym czasie o "łowuszkie" czyli "pułapce").
To działanie najbardziej przypominające misję "agenta wpływu"!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)