W czasach mojej młodości, w nieboszczyku ZSRS żył-był poeta Jewtuszenko, który napisał wiersz pt. "Chatiat li Russkije wojny?" czyli "Czy Rosjanie chcą wojny"; potem ktoś napisał muzykę i ten utwór był często wykonywany, w stylu bardzo, bardzo patetycznym. Wynikało z niego, że, oczywiście, Rosjanie wojny nie chcą...
Aliści...
Historia pokazała, że Rosjanie, a w kazdym razie - bolszewicy i komuniści hulali w XX wieku po Europie (i nie tylko) "w najlepsze", najeżdżając różne, na ogół niewielkie kraje. Poczawszy od świeżo odrodzonej w 1918 roku Polski (najazd z 1920 r.) i w 1939, Finlandii (kilka miesiecy później), Węgier w 1956r., Czechosłowacji w 1968r. aż po Afganistan (1979-1987), Czeczenię (dwukrotnie) i Gruzję... Pomijam to, co sie działo w czasie II Wojny Świoatowej, gdy, najpierw Niemcy hitlerowskie napadły na "zaprzyjaźniony" ZSRS, a potem ten ostatni najechał na kraje Europy Środkowej...
Co do gróźb mozliwego najazdu na Polskę, w 1981 r. i za rządów Tuska, ktory nas tym ostatnio straszy...
Otóż ostatnio dowiedziałem sie od rosyjskich ekspertow, którym, mimo wrodzonej "chłopskiej" nieufności wierzę, Rosja nie była w stanie nas najechać ani w 1981 roku, ani, tym bardziej, teraz. To są wierutne bzdury. Jeden z analitykow rosyjskich w Fundacji Batorego powiedział to publicznie, "wszem i wobec"! Mówił jasno: obecnie słaba Rosja, targana wewnetrznymi konfliktami, gdy gaśnie "słońce Putina", będzie się przed światem prezentowała jako demokratyczny i "miłujacy pokój kraj", bo tylko jako taka ma szansę przetrwania w całości!
Więc, nasze "dyplomatołki", nie straszcie nas Rosją.
A my - pozbędźmy się, w miarę możliwości, rosyjskich agentów, w tym, szczegolnie, agentow wpływu, "złamasy" klękających przed rzekomo wszechpotężną Rosją i róbmy porządek w naszym Kraju!


Komentarze
Pokaż komentarze