W poprzedniej notce o klęsce polskiej informatyki proponowałem aby osoby jej winne - i za nią odpowiedzialne (zapomniałem o Ministrze Bieńkowskiej) wysłać do Brukseli, aby szukały tam utraconego przez Polskę 1,2 mld euro, który kiedyś była skłonna wyłożyć UE na informatyzację naszego Państwa, w tym, szczególnie, naszej Ochrony Zdrowia. Jednak doszedłem do wniosku, że jest to propozycja zbyt łagodna dla tych ignorantow i "partaczy"...
Myślę, że w trybie pilnym ("nagłym", jak się mawiało w II RP) nalezy ich postawić przed Trybunałem Stanu, animując te instytucję, która dotychczas nic nie znaczy i nic nie robi. Mam nadzieję, że Jego wyrok będzie w stanie zmusić wszystkich osobników, odpowiedzialnych za Inform-aferę (jest ich kilkuset), do zwrotu Skarbowi RP owej okrągłej "sumki" pieniędzy, utraconej przez Polskę...
Proporcjonalnie, wedle zasług!


Komentarze
Pokaż komentarze (8)