Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków
573
BLOG

Co wniosły do polskiej polityki i publicystyki kobiety?

Włodzimierz Pańków Włodzimierz Pańków Rozmaitości Obserwuj notkę 11

 

Z wielką nieśmiałością podejmuję ten temat, gdyż jestem wielkim entuzjastą kobiet, jako były mąż, kochanek, nauczyciel akademicki czy klient sklepów oraz konsument restauracji, w których najczęściej pracują kobiety. Wspaniałe polskie kobiety, lepsze niż Francuzki, Niemki itp.; tak, jak  kiedyś śpiewał A.Rosiewicz (nie dotyczy to Magdaleny Środy!).

A moja odpowiedź na powyższe pytanie brzmi następująco: fałsz, obłudę, hipokryzję, kłamstwo, tępe poddaństwo politycznym liderom i innym szefom (np. redaktorom).

DARUJ MI TE SŁOWA MOJA WIELKA, WIELOLETNIA PRZYJACIÓŁKO I WSPÓŁPRACOWNICO, Św. Pamięci GRAŻYNKO GĘSICKA; też zmieniałaś partie ale byłaś wierna sobie i służyłaś Polsce jak mogłaś i umiałaś. I jeszcze doczekałaś się wyzwisk ze strony niejakiego Palikota. I ciebie to w żadnym stopniu nie dotyczy choć miałaś również epizod z PO; nikt nie jest doskonały...

Darujcie Panie z "Uważam Rze", "Gazety Polskiej" czy nawet  niektóre z Rzeczpospolitej; to, co tu piszę Was nie dotyczy. Chyba to nie jest kwestia płci - co mnie pociesza - a jedynie problem auto-selekcji wielu wrednych pań do równie wrednych partii czy redakcji: PO, SLD, tzw. Ruchu Palikota, GW, TVN itp.

  Dobrze pamiętany przypadek niemal sprzed roku - przypadek wręcz psychiatryczny - posłanki Kluzik-Rostkowskiej nie łamie tej prawidłowości, która przybiera wręcz postać prawa socjologicznego. Bo i Ona  już  szuka nowego szefa, jak masochistyczna owieczka szuka wilka, który Ją połknie; bo działając sama kompletnie się pogubiła. Jak mawia dzisiejsza młodzież, dała ciała bez przyjemności (to było widać  "po Jej oczach", miałem wrażenie, że przed chwilą została zgwałcona, była bliska płaczu, zauważyła to nawet red. Wielowieyska z GW) i jeszcze nie zarobiła na tym ani grosza (jak mówił gangster pseudo "Gruzin" w pewnym polskim filmie).

Kto skłonił Ją do tego żałosnego kroku? Jak można nazwać to, co tam się działo? Może niejaki Palikot, była "gwiazda" PO i przyjaciel Prezydenta, coś nam podpowie? A kto będzie odpowiedzialny, jak się zdarzy nieszczęście; ten, który namawiał czy ta, która została namówiona. Bo przecież Pani Poseł nie ma w sobie ani odrobiny takiego cynizmu, jaki zieje ze "starych wyjadaczy" z PO...  

Oglądając to, co się działo w Gdańsku w sobotę, na jakimś tam "spędzie" PO, przypominałem sobie jak przez mgłę następującą scenę ze studia TVN, chyba z 2006, a może 2007 roku, wczesnym rankiem. Zbiegło się tam konsylium, zwołane w trybie "nagłym", aby ogłosić Polakom i światu, jaka to polityczną korupcję uprawiał poseł PiS, chyba Lipowski, z jakimś drugim typem: werbowali byłą posłankę "Samoobrony",  A. Berger, do PiS-u. Uch jak werbowali!!! Na to "konsylium" ściągnięta została, w trybie pilnym, Pani Prof.Lena Bobińska-Kolarska(dwojga nazwisk), ówczesna dyrektorka Instytutu Spraw Publicznych.

Jakże wszyscy potępiali te wredne i haniebne, korupcyjne praktyki! Jakiż skandal trwał przez następne tygodnie. Nienawidzący "Samoobrony" "platformersi" nie zauważyli nawet, że czyniąc to, co czynili posłowie PiS osłabiliby tę wredną "Samoobronę". Zresztą to PiS ostatecznie wyeleminował tę partię z politycznej gry.A wspomniana ekspertka od politycznej korupcji wylądowała, oczywiście z list PO, w Euro-Parlamencie.

 A przecież trudno porównywać Posłankę A.Berger z Posłanką Kluzik-Rostkowską. No chyba że się mylę...  

  

Wspomniane wyżej prawo  socjologiczne dotyczy w 90 procentach posłanek o podwójnych nazwiskach; są to chyba żony, co nie jest bez znaczenia. Choć jest też takich kilka o nazwiskach pojedynczych, posiadających powyższe "cnoty": ta, która "walczyła" z korupcją, ta co walczy o równouprawnienie (a przepraszam, jednak ma podwójne nazwisko!), no i te, które do niedawna reformowały polską ochronę zdrowia i oświatę.

Na widok niektórych z nich robi mi się mdło i mam odruch wymiotny; np. tej, wśród której przodków byli podobno Grabscy, których uwielbiam (pisarz i ekonomista) oraz tej, która kiedyś podobno utrzymywała osobiste kontakty z Duchem Świętym, a dwa lata temu reklamowała, jak przekupa, "swój" krzyż na pl. J.Piłsudskiego, aby odciągnąć Polaków od tego, który przeszkadzał naszemu, śweżo wybranemu Prezydentowi. Nie przypadkiem lud Stolicy nazwał ja Bufetową.

Gdy obserwuję działania i występy tych pań - a jestem telemanem - dochodzę do wniosku, że Dulska w porównaniu z nimi to była fajna, spontaniczna i szczera dziewczyna. One stworzyły nowy styl, który można nazwać "PO-lityczną neo-Dulszczyzną".

W polskiej publicystyce najlepiej zrealizował się on w osobie Św. Katarzyny Kolend(r)y-Zale(w)skiej - "robiącej" w TVN za Autorytet porównywalny z biskupami i kardynałami -  i w kłębowisku żmijek, tryskających anty-PiS-owskim jadem z tegoż kanału, na czele z niejaką Pochanke; niektóre są wesołe, niektóre - posępne

Skąd się one wszystkie wzięły, z taką ilością jadu?!!! Kto je tak wytresował? Chyba znajduje tu zastosowanie tzw. "pasmowa teoria ruchliwości społecznej". A przecież mamy w Polsce tyle sympatycznych dziewczyn! 

Powtarzam: piszę to jako entuzjasta kobiet (mam wielu(e) świadków) i jako chrześcjanin niepraktykujacy.

I gwoli sprawiedliwości muszę przyznać, że jest w polskiej polityce i publicystyce także dużo fachowych, uczciwych działaczek politycznych i dziennikarek. W zawodzie socjologa np.  zawsze było i zawsze jest więcej więcej fachowych i płodnych kobiet niż mężczyzn. No ale ja piszę tu o tych, które najbardziej rzucają się w oczy, mają tzw. parcie na szkło... 

PS. A ostatnio "błysnęła" w Radio ZET niejaka M.Olejnik, wobec której najbardziej chamski "kapral" wydaje się szczytem kultury...języka. Tak trzymać, towarzyszki Redaktorki!

Ludzie - ratujcie!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości