Chyba rzeczywiście ma rację moja komentatorka, Sylwia P., ze nie jesteśmy w (na) żadnym "salonie" tylko w jakimś - excusez les mots - chlewiku bardzo z siebie zadowolonych świnek. Świat zaczyna walić się na głowę a wszyscy udają, że tylko pada wiosenny deszcz. Jakżebym chciał, żeby te "świnki" miały rację...
Oczywiście, moja diagnoza - i wynikające z niej prognozy - mogą być mylne. Ale milczenie w tych sprawach wskazuje tylko na bezmyślność albo na postawę "zatkało-kakao", jak mawia jeden z moich ulubionych bohaterów bardzo szyderczego serialu.
Jako socjolog - może i kiepski - wiem np., że gwałtowny wzrost "śmierci samobójczych" (głównie wsrod mężczyzn) w ostatnim okresie, który dziwi niektórych - mnie wcale nie dziwi, bo jest najlepszym wskaźnikiem, że w Ojczyźnie dzieje się nienajlepiej, chociaż przybyło wiele "gadżetów", troche jak za Gierka; ale wielu ludzi czuje, że dzieje sie źle i, do tego, nie maja żadnego wpływu - "władztwa sprawczego" - na to, co się dzieje...
Więc żegnaja się z zyciem w tej "krainie ponurego nonsensu", ofierze "tuskokracji" i "tuskotroski", jak to super-celnie nazwal ostatnio w "Gazecie Polskiej" prof. A.Zybertowicz; Panie Andrzeju - strzał w dziesiątkę! Choć Pana osobiście nie znam - ściskam serdecznie!
A propos milczenia komentatorów: już drugi lub trzeci raz "wyheblowano" mnie na Salonie 24; także obecnie nie wiem, czy to, co właśnie piszę, dotrze do Czytelników... Dlatego jeszcze lokuję moje notki na "Onecie"...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)