Po pierwsze byłem zaskoczony, że Olejnik zadawała troszkę trudniejsze pytania Pani Kopacz. Pytania o okoliczności identyfikacji i sekcji zwłok w Moskwie. Mogła bardziej naciskać, ale i tak już było nieźle.
Kopacz każde z pytań zbywała "polityką miłości" oraz wymówką, że nie powinno się o tym dyskutować ze względu na pamięć ofiar i ze względu na trudną sytuację rodzin ofiar. To jest kpina. Okazuje się, że sekcje były przeprowadzone niestarannie (nie tak jak powinno się to robić) i rodziny ofiar mają problem z uzyskaniem aktów zgonu.
Właśnie ze względu na rodziny ofiar, dorga pani Kopacz, powinno się o tym mówić, a co więcej, powinno się przeprowadzić sekcję zwłok w Polsce skoro dochodzi do tego, że rodziny ofiar nie mają pewności kogo pochowały. To jest niewiarygodne! Nie mieści się to w mojej głowie.
Kto w ogóle wyraził zgodę na pogrzeb przy braku aktu zgonu? Przecież to nie jest możliwe!


Komentarze
Pokaż komentarze (9)