Agata Bielik -Robson o obecnej apoteozie Kaczynskiego pisze jako o energii złej i toksycznej ,cięzkim masochistycznym zalu -ktory jest tylko odwrotną strona nienawiscci i szuka swojego wroga ."Ci najbardziej zniewazani teraz triumfują"
Cos w tym ostanim zdaniu jest ,z dwu powodów:
1/ Prezydent Kaczysnki pochodzil z bezposrednich wyborow ,nie był wstawionym na liste funkcjnariuszem . Głosowalo tylko na niego bezposrednio - wielu ludzi ,wielu pozostalo w trakcie kadencji jego zwolennikami .
Przez medialny mainstream to ci wykluczeni i zniewazani .Bezsilnie i bezradnie obserwujacy chamstwo , samoupajanie i poklepywanie sie po plecach w radości z ponizania głupiego ,małego Kaczora . Bez wiekszych mozliwosci wpływu i reakcji ,zawsze zakrzyczeni w powazanych mediach ,szczegolnie elektronicznych ,nie liczac internetu.Niewiedzacy ,czy śmiac czy płakac ,gdy problem polityki wschodniej ktos sprowadza do biegania po gorach Kaukazu. Tradycja sporu o to czy diabelska alternatywa: umierac po lasach czy wspólpracowac ze Stalinem miała trzecie wyjscie czy tylko jedno -to nie gloryfikacja martyrologii i tak dalej ,i tak dalej . Celowe kreowanie go jako wroga i szkodnika w interesie swojego politycznego marketingu ,swojej władzy , swoich karier ,swoich pieniedzy odbierali jako cos cynicznego i podstepnego . Przytloczeni dominacją jednomyslnych pogladow ,pewnoscią siebie autorytetow ,przekazem wiekszosci mediów -czuli sie sami .Autentyczne poparcie dla PO tłumaczyli jako sprawnoscc pijarowską mainstreamu . Spolaryzowani ,odrzuceni-- ,wady Prezydenta tez odrzucali . Teraz wykluczeni z debaty triumfuja . Jednak jest prawda ,są ludzkie odruchy , mozna przeciez myslec prostolinijnie ,normalnie i miec racje. Biernie siedzac wczesniej przed telewizorami i czytajac gazety przezuwali poczucie porazki -teraz moga przejsc do czynu ,nie sa juz sami . Zrzucili z siebie wine za wczesniesze uczestnictwo w obciachu.
2/ Moze jest to tez zmeczenie polityką jako gra oderwaną od fundamentow celow ,wartości i przekonan ,dążenia do dobra wspolnego. Tak zwana sprawnoscc polityczna potraktowana jako cel sam w sobie meczy swoja , nieprostolijnoscią , brakiem szacunku do nomalnego myslenia czlowieka ktory dobrze zyczy swojemu krajowi i z grubsza wie co jest dobre a co zle .Tak zwane narracje to tylko proste manipulacje ,te mądre miny , kreacje ,zwody ... Nawet gdy elektorat nie ropoznaje konkretnych zaslon i ściem , to wie ,że wszyscy klamia ,a chłopaki w polityce sa tak zajeci swoimi interesami i kasiorem,że na nic czasu nie mają.A jesli nawet nie ,to i tak zakiwają sie na smierc ,zamiast zrobic cos sensownego.
Smierc i zaloba daly oddech prostej wiedzy o tym co dobre i zle ,chcemy wierzyc ze jest ktos kto chce dobrze w polityce ,mozna mu ufac , nawet jesli wielu rzeczy nie umie i robi błedy . I ze umiemy to ocenic . I ze tej wiedzy mozemy sie razem trzymac ,i mozemy miec poczucie dobrego wyboru .Niezakloconego kolejna narracja ,wrzutką .Teraz razem mozemy powiedziec co jest wazne i dobre.
Ze brak pijaru u Prezydenta to byla uczciwoscc, jego niemedialnoscc czy nadetość to prostolinijne realizowanie wartosci ktore jako jeden nielicznych posiadal .
Ponadto platforma swiadomie polaryzowala polityke w zwykłych celach taktycznych ,bez zadnych wiekszych pretensji do czegos wiecej . Bijac w Kaczora uprawia polityke jak kibice klubow pilkarskich kibicowanie lub jak komunisci .Nie jestes z nami ,jestes pisowcem ,a wszyscy mowią ,ze to obciach. Dzieli w ten sposob tez spoleczenstwo .Tam gdzie sa silne podzialy z przewaga platformy ,mogą tez byc odrzuceni.
Kto polaryzuje i wyklucza -kto tworzy konflikt czy jego poczatek to decyzja o Wawelu czy tez miedzy innymi i tylko na przyklad pytania mainstramowej Olejnik do Bielana -"czy Marta Kaczynska nie bedzie miala za daleko z Sopotu na Wawel .?Pzreciez pociagiem za daleko a samolotem makabrycznie ." czy obie strony sie ponizaja nawzajem czy tylko jedna drugą? Moze obie?
,


Komentarze
Pokaż komentarze