Była ta znana ze szkoły dyskusja w XIX wieku miedzy romantyzmem a pozytywizmem . Wokulski zżymał sie na inteligentow zajmujacych sie imponderabiliami , jednak nie pracujacych w waznych ,praktycznych sprawach dla spoleczenstwa . One miały załatwic sie jakoś same .Na ile dyskusja publiczna ma w najblizszych miesiacach koncentrowac sie na zwalczajacych sie formacjach ,wyjasnianiu postaw , argumentowania pretensji ,przeżywaniu uzasadnionego żalu ? Czy politycy z partii rzadzacej zajmą sie rządzeniem ,a ci z opozycji przygotowywaniem sie do rzadzenia ,czy tez zajmą sie wszystkim ,tylko nie tym co trzeba ?Czym zajmie sie szeroka publicznośc.?
A trzeba sie zajac konkretnymi sprawami biezacymi ,pogłebiajacym kryzysem i przyspieszac w szerszym planie modernizacje kraju .Wartosci wartosciami ,dbajmy o nie ,ale jak to mówią -zdrowie najwazniejsze .
Poska gospodarka ,mówiac brutalnie i w uproszczeniu to taki mały Chinczyk Europy .Nisko przetworzone produkty, konkurencyjnośc produktu niską ceną a nie technologia ,duze nakłady prostej siły roboczej ,brak własnych lokomotyw gospodarczych czy silnych marek .Dalekie lata swietlne do gospodarki niemieckiej a w strukturze-chociazby do małej Finlandii. Wysepki technologii ,np przemysł samochodowy czy elektroniczny nie należa do nas. Jak Polak bedzie chcial zarabiac wiecej ,przyblizyc poziom zycia do kolegi z Niemiec -bedzie za drogi .Firme trzeba będzie przenieść dalej na wschód . Krótko mówiac ,im wiecej bedzie chciał zarabiać ,tym mniej będzie mial pracy ,a jego produkt nie opierajacy sie na mysli tylko tanszej pracy nie bedzie sie sprzedawal ,bo za drogi.
To jest głowna bariera rozwoju .Jezeli Polak bedzie chcial byc Europejczykiem równiez w swojej pensji ,to nim nie będzie .Niektórym zawsze sie uda ,ale mowimy o przecietnej stopie życiowej. Niedluga kroplówka euro z Unii wyschnie ,a emeryci i rencisci zostana ,nawet bedzie ich coraz więcej . Ta modernizacja kraju to przeciez wysilek wszystkich na lata , a szczegolnie elit politycznych i struktur panstwowych . Czy oni sa do tego zdolni organizacyjnie i mentalnie ?
Nie ma sensu powtarzac tego wszystkiego ,ze sciąganie naleznosci w tym kraju to 3 lata, bariery biurokratyczne,unwersytety sie nie licza itd...,napisano już wszystko .
Nie ma chyba mechanizmów wymuszajacych na politykach sprawność. W demokracji rozlicza to wyborca , ale tutaj mamy do czynienia z bogatymi koncernami ,ktore umiejetnie wcisna wyborcy kazdy kit i obietnice . Wyborca tez nie jest głupi ,jak poczuje po kieszeni politykę - wtedy zagłosuje inaczej.Ale temu mozna zapobiec na jakis czas po prostu zadłuzajac kraj i wygrac nastepne wybory .Kiedys moze sie to skonczy ,ale dla wyborcy i jego kieszeni moze byc za pózno. Poza tym winny będzie ktoś inny albo kryzys . A demokratyczne media ? najmocniej popieraja główny koncern czyli PO . Boje sie ze popieraja za wszelką cene ,za sprawy mniej wazne z punktu widzenia potrzeby modernizacji . Nie jest to ich wspólna troska .Opozycja - obecni rządzacy sa silni głównie słaboscia opozycji . Scena polityczna raczej przypomina pasazerów Tytanica , który prawie zabijaja sie w teologicznych dyskusjach na chwile przed zderzeniem . Jakby wszyscy zakręceni w swojej karuzeli zapominaja ,ze zdrowie jest najwazniejsze.
Ilu polityków odróznia własny czysto osobisty,zyciowy sukces od sukcesu społecznosci którą niby ma reprezentowac i dla niej dzialac ?
Może ekipa okragłostołowa i satelici ,dominujacy nadal na najwazniejszych funkcjach ,w mediach ?Chyba najwiecej naczytałem sie o polskim sukcesie w pierwszej połowie lat 90 -tych.Pękałem z dumy jak swiat nas podziwia , a ludziom żyje sie coraz lepiej.Kazdy ma teraz Pewex w domu . Była to obowiazkowa lektura dla tych ktorzy musieli jesc zupki Kuronia i i wszystkich uczestników transformacji ktorzy koniecznie musieli poradzic sobie sami . Przede wszystkim makroekonomia.To byly czasy ,gdy drobny przedsiebiorca szedl po kredyt do do banku i dowiadywal sie ,ze jak wpłaci gotówką równowartośc oczekiwanego kredytu ,to go otrzyma,będzie płacil tylko odsetki. Ciezko było dostrzec jakas organizacyjna aktywnosc państwa która uruchomi aktywnosc gospodarcza zwykłego czlowieka ,coś mu ułatwi.Te elementy i inicjatywy widac tak naprawde od wejscia do Unii ,razem z jej funduszami pomocowymi.
Moze obecni pracownicy struktur koncernów partyjnych ? Tez mam wrazenie ,ze wielu czuje sie Europejczykami bo jeżdzi tym samym mercedesem co jego niemiecki kolega .A jak kupi sobie taki sam garnitur ,to modernizacja kraju prawie zakończona .Jest taka potoczna opinia ,że "chłopaki w polityce to tak zajęci sa swoimi biznesami ,ze na nic czasu nie mają". Poczucie słuzby społecznej ,państwowej ?Na pewno sa tacy którze je maja , a nawet kierują sie w działaniach jej przesłaniem ,w ogólnym obrazie dominuje co jednak co innego.
Czy cechy dobrych polityków ,doskonałych urzedników ,patriotyzm widac dopiero wtedy ,gdy sie zginie pod Smolenskiem ? Społeczenstwo jakby w codziennej praktyce tego nie rozlicza ,media zajmuja sie swoimi grami i swoja oglądalnoscia , a chłopaki na nic czasu nie mają.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)