Doczekalem sie, Pilch Chinczyk mnie wycial
Zostalem wyciety przez Chinczyka, jak zwykle przez nieporozumienie. Nie zorientowalem sie, ze ten Chinczyk pisze swoje rozprawy na powaznie, ze on jest zywcem z komunistycznego skansenu, ze on swoja walke przeciwko imperializmowi amerykanskiemu kontynuuje ze swojej piwnicy i z calych swoich niewielkich sil nawoluje do rewolucji swiatowej po ktorej wszyscy nie mieliby juz niczego ale nie mieliby rowno, byliby szczesliwymi (bardziej lub mniej, on bylby bardziej) poddanymi genialnych skosnookich wodzow z Chin i zaprzyjaznionej Korei Polnocnej.
Na moja obrone, czy mozna bylo przypuszczac, czy ktos rozsadny byl w stanie sie domyslic, ze w 21wieku w centrum Europy jest to mozliwe? Ze po tych wszystkich zbrodniach komuny w ogolnosci, komuny azjatyckiej w szczegolnosci, jest jeszcze ktos, moze sie jeszcze taki ktos znalezc, nawolujacy do powszechnego zjednoczenia sie pod genialnym przywodztwem genialnego Kima w walce z paskudnymi amerykancami? Ze tacy ludzie chodza jeszcze swobodnie po ulicach i nie maja obowiazku leczenia sie psychiatrycznie, ze nie sa izolowani?
Nie bylem staranny, wszedlem na strone Chinczyka z zamiarem zartu, chcialem sie rozerwac, nie zauwazylem ze on siebie okreslil jako amatora “Jestem amatorem: historykiem, makroekonomistą i sinologiem.Z naciskiem na sinolog”. Chcial chyba przez to powiedziec, przekazac, ze nie konczyl zadnych szkol, ewentualnie jakas zasadnicza, ze jego koncept nie ma charakteru czegos naukowo opracowanego, ze to sa takie luzne i z sufitu pozbierane jego “amatorskie przemyslenia”. Gdybym to zauwazyl, dalbym sobie spokoj, nie dyskutowalbym z “amatorem”.
Powinienem sie zorientowac natychmiast, ze zdrowy czlowiek nie zamiescilby oswiadczenia Korei Pln ze swoim popierajacym go komentarzem, nie zorientowalem sie i wszedlem w absurdalna wrecz dyskusje z chorym czlowiekiem. Zadalem mu szereg pytan ktore bylyby trudne nawet dla czlowieka zdrowego, czy mozna sie wiec dziwic ze Chinczyk mnie wyeliminowal?
W swoim komentarzu napisalem;
Nie pokazal Pan nikomu, ze swiat nie jest “czarno-bialy”, nie przedstawil Pan zadnych rozsadnych argumentow. Przytoczyl Pan kabotynskie oswiadczenie na dowod czego? Czy zamierzal Pan przekonac wylacznie osoby niesprawne intelektualnie, ktore w swojej niecheci do Zachodu moglyby uznac ze cos w tym jest? No wiec co w tym jest, niech Pan to wyszczegolni, jaka prawda jest zawarta w zamieszczonym u Pana oswiadczeniu?
Jesli chce Pan wyjsc na powaznego czlowieka, przynajmniej wobec mnie, prosze ustosunkowac sie do tego co napisalem punkt po punkcie. Wiem ze kazda dyskusje mozna rozmyc i pisac o czyms innym, wiec z gory oswiadczam ze inne sprawy w tej chwili mnie nie interesuja. Tylko to co jest istotne w sprawie, czy Kim nie jest bandyta jak jego ojciec i dziadek? Czy Korea Pln jest w stanie sie wyzywic samodzielnie? Czy nie gina tam tysiace ludzi z glodu i w wyniku klasowych represji? Czy to nie oni zatopili statek tych z poludnia i ostrzelali artyleryjsko jakies wysepki? Czy to nie oni strzelali rakiety nad Japonia (rakiety poszly bokiem i utonely w morzu, ale zamiar byl ogloszony i z zalozenia byl aktem terrorystycznym)?
I Pan porownuje dzialania amerykanskie i ich obecnosc w obronie tych kilkudziesieciu milionow poludniowcow do zbrodniczej dzialalnosci Polnocy? Powoluje sie Pan na to ze ludzie nie mysla ("...gdyby nie fakt, że jest to robione bezmyślnie"), ale czy Pan, wlasnie Pan, czy Pan mysli?
Jesli bedzie chcialo sie Panu i bedzie Pan umial odpowiedziec, prosze podac fakty nieznane powszechnie, ktore nie wynikaja z amerykanskiej propagandy. Co takiego Pan wie i jest prawda czego inni ludzie nie wiedza? Co propaganda amerykanska utajnia lub przekreca?
Czy osoba zdrowa mialaby problemy z moim komentarzem do notki? Czy rzeczywiscie nalezalo mnie wyciac za naruszenie standardow Salonu?
Komentarze
Pokaż komentarze (8)