Beatka Sawicka, Gowin, demokracja
Rozpetala sie burza po uniewinnieniu Sawickiej. PIS zwala cala wine za wymkniecie sie przestepcy karze na PO i “uklad”, propagandysci PO typu Renatki KalinowskoRudeckiej twierdza ze ona byla zawsze niewinna, mimo, ze niewatpliwie glupia. Dla Renatki fakt ze poslanka wpadla na lapownictwie swiadczy o jej glupocie, nie o tym ze byla lapowniczka.
Chcialbym wtracic swoje trzy grosze, wiem o tych sprawach wiecej niz przecietni blogowicze, wliczajac w to nawet tak nieprzecietnych jak Renatka.
Jest dla mnie oczywistym, ze PO ukaraniem Beatki bylo bardziej zainteresowane niz ktokolwiek inny, bylby to dla nich argument ze czyszcza skutecznie swoje szeregi, ze nie toleruja przestepczosci. Dlaczego wiec w praworzadnym kraju nie doszlo do skazania przestepcy? Czy nie dlatego ze kraj zaczyna wreszcie byc praworzadny, ze niezawisly sad mogl niezaleznie od naciskow politycznych samodzielnie zadecydowac w sprawie?
Beatka nie byla glupia i naiwna jak to tlumaczy Renatka, byla cwanym przestepca ktory domagal sie lapowy, wrecz aranzowala przestepstwo (wciagnela w to Wadolowskiego), ustalala role co kto ma zrobic i za ile. W normalnych warunkach, w normalnym panstwie powinna zostac przykladnie zapudlona na wiele lat.
Ale warunki nie byly normalne, Beatka do przestepstwa zostala wciagnieta przez agenta Tomka, ktory, czy to sie komus podoba czy nie, dzialal na rzecz panstwa, byl popychany przez urzedujacego premiera Jarka (nie koniecznie bezposrednio, popychanie moglo miec miejsce przez posredniczacych innych popychaczy). Panstwo, nielegalnie, co zostalo ustalone przez niezawisly sad, uparlo sie na Beatke, zaczelo jej machac przed oczyma marchewka korzysci po to zeby w ostatecznym rozrachunku przylozyc kijem. Czy rzeczywiscie nikt zdrowy na umysle nie widzi w tym nieprawidlowosci? Czy prowokatorska rola organow scigania nie jest czyms oburzajacym dla ludzi normalnych?
Nie wiem czy uniewinniajacy wyrok sadu jest prawnie nie do podwazenia, wiem natomiast ze w wielu innych demokratycznych panstwach taki wyrok bylby oczywistoscia. W Stanach Zjednoczonych, w krajach systemu anglosaskiego, przestepstwa spowodowane tego typu prowokacjami od poczatku nie bylyby scigane, nie dlatego ze nie byly przestepstwami, bo byly, ale dlatego ze nie wolno prowokowac obywateli do popelniania przestepstw tylko po to zeby ich ukarac.
Poslanka Sawicka nie jest juz poslanka, mysle ze poniosla swoja kare i mi jej nie zal. Zal mi natomiast systemu ktory dal sie skorumpowac, ktory jest nastawiony na totalna inwigilacje i prowokacje. Wyrok uniewinniajacy Sawicka uwazam za probe wyjscia z tego zla, oderwanie sie od totalitaryzmu, to jest dla mnie wartoscia nie do przecenienia.
*****
Ostatnio pisalem notke krytyczna o ministrze Gowinie, podejrzewalem go ze cos knuje i ma jakies polityczne zamiary. Niejako w odpowiedzi, Gowin wypowiedzial sie w wywiadzie negatywnie o systemie wymiaru sprawiedliwosci powolujac sie na informacje uzyskana z filmu fabularnego. Zaczynam coraz bardziej byc przekonany, ze minister Gowin oszalal, ze on niczego nie knuje, ze on tak ma (od niedawna i z przyczyn pewnie od niego nie bardzo zaleznych, ale jednak ma). Zjezdza resort ktorym kieruje bo na filmie zobaczyl ze resort jest skorumpowany, ale co on robi zeby to poprawic? Czy sa jeszcze ludzie (poza Renatka Kalinowsko-Rudecka oczywiscie), ktorzy uwazaja ze on jest dobrym ministrem sprawiedliwosci?
Komentarze
Pokaż komentarze (20)