To juz jest koniec, nie ma juz nic...
W jubileuszowym 250. "Warto rozmawiac" Jan Pospieszalski wymienil cala publike. Na miejscu panny Krysi siedzi chyba, sadzac po fizjonomii, jego wlasny ojciec. Nie ma juz panny Krystyny, nie ma panny Wandy, panny Racheli, panny Marioli i reszty zespolu. Niegodnie jest, tak konczyc.

Program byl mizerny. Na wstepie wdowa po sp. generale Blasiku - kwiaty od Solidarnych 2010 i zapewnienie, ze honor polskiego oficera bedzie odratowany, bo to przechodzi ludzkie pojecie, zeby alkohol... Pozniej poslanka Kempa (nawet pan Pospieszalski nie dal rady przerwac jej monologow), Jaroslaw Gowin i mecenas Rogalski o tzw. klamstwie smolenskim.
Jedyny hajlajt programu to wklejka z niemieckiego wydania "Faktu" - tlumaczenie zbedne:

Jedno z pamiatkowych zdjec panny Krystyny:

Bez panny Krysi program ten moze spokojnie zniknac z anteny.
Albo przejsc do lepszej stacji. Jak ta, ktora uzupelnila noca to, czego nie moglem obejrzec wieczorem. Final debaty sejmowej powtorzony miedzy 22-ga a 1:30 w nocy.
Z przyjemnoscia zobaczylem, ze Tuska zmuszono do dania natychmiastowych odpowiedzi. Co prawda na sali sejmowej zostalo gora 50 poslow, ale Tusk musial odpowiadac. I czynil to patrzac caly czas na posla Macierewicza.

Po czym poszedl do domu, a posel Macierewicz mogl w charakterze sprostowania powiedziec swoje slowo koncowe zmuszony do obracania sie do sprytnie z tylu ulokowanej lawy rzadowej. Do pustego fotela premiera.

Moglo byc jeszcze gorzej. Kiedys jakis posel w piatek po fajrancie mowil do pustej sali sejmowej.
Tym razem 10% poslow dosluchalo odpowiedzi na pytania swoje i swoich kolegow na tak wazny temat. Powinno sie opublikowac liste tych ostatnich uczciwych, zeby wiedziec na wyborach w pazdzierniku.
Brawo marszalek Wenderlich, wspominajacy, ze przeciez premier mowil tylko o subtelnosci posla Macierewicza, ale jednak dopuscil "sprostowanie" tegoz posla.
Dzieki, TV Witraz!
7944
713
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (17)