Swietna stacja. Nie ma dnia bez filmu radzieckiego albo rosyjskiego, ale miedzy "Aleksandra Newskiego" i "Trzeba przejsc przez ogien" wpasuja zgrabnie Status Quo grajace w Montreux w roku 2009.
O, wlasnie to:
Status Quo, nazwa wziela sie stad, ze jeden z czlonkow zespolu wyczytal w bucie Quo Vadis.
Chlopy jak wino, czym starsi tym lepsi.
Redachtor Pospieszalski moglby pogrywac jak Francis Rossi... Optyka juz jest.
19381



Komentarze
Pokaż komentarze (16)