9 obserwujących
27 notek
10k odsłon
  90   0

Zamiatała Nº 1000

Drogi Pamiętniku!


Minal czwarty miesiąc odkąd coś na Twoich łamach napisałem. Nie, nie obraziłem się. Jedynie nie mam nic do powiedzenia, co byłoby warte obciążania Cię. Dziś postanowiłem coś skrobnąć, bo akurat na liczniku stuknął mi tysięczny komentarz na zacnym Salonie. Pod artykułami wszelakimi, ale mających wspólną cechę - ich autorzy nie mają wątpliwości, że to co postanowili opublikować, warto było publikować. Nie w każdym przypadku mógłbym się zgodzić, ale w większości przypadków, zauważam, że przynajmniej lepiej dobierali słowa ode mnie. Część z tych komentarzy była ironiczna, część merytoryczna, jeszcze inna czysto złośliwa. Tak samo można je kategoryzować względem tego, które trafiały do czytelników, a które nie.

Ta forma publikacji ma też pewną zaletę, przynajmniej dla mnie, a mianowicie wymusza pewną lakoniczność. Sam nie chciałbym się przebijać przez komentarz dłuższy niż notka, pod którą się znajduje. A jeżeli nie da się w paru zdaniach wyłuszczyć swojego poczucia na dany temat i potrzebna jest 300 stronicowa książka, to znaczy, że coś nie gra.

Ta forma publikacji ma też pewną wadę, przynajmniej dla mnie, a mianowicie powoduje, że nie da się w niej zawrzeć w pełni siebie. Stosuje się skróty myślowe i pomija niektóre elementy, które dla piszącego wydają się oczywiste. A przecież dla czytającego wcale nie muszą takie być! W połączeniu z jego przekonaniami mogą dać mieszankę piorunującą i cała dyskusja skręca w nieprzyjemnym kierunku g*wnoburzy.

Poplynalem sobie, ale nie szkodzi. Po prostu, w związku z wyjątkową okazją ????, poczułem potrzebę napisania czegokolwiek na Twoich łamach. Jutro też jest dzień. Do następnego razu!


Z wyrazami szacunku,

Paweł.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale