8 obserwujących
31 notek
11k odsłon
  121   2

Nie myśl za dużo

Powinniśmy spotykać się w małych grupach na jakieś półtorej godziny, dwie, żeby rozpracować trudniejszy temat. Powinniśmy robić zespołowe retrospektywy wspólnie, przynajmniej na cztery godziny, jak nie całodzienne. Żebyśmy mogli wszyscy wiedzieć gdzie zmierzamy i co nas boli. Najlepiej na żywo, ale jakby się udało zdalnie, to byłoby super, żeby nie musieć przyjeżdżać do biura.

Znowu nasmarowali na banerze salonu Mercedesa, że trują planetę 30% emisji CO2. Andrzej skrzyknął Henia, pojechali na rowerach wyprodukowanych w trujących fabrykach i nasmarowali sprejami pędzonymi propanem napis na materiale, który ktoś przywiózł, zamontował. Szef salonu, powziąwszy tę informację, zadzwonił, zamówił nowy, potem skołował ekipę, która przyjechała, zdjęła, zutylizowała i zamontowała nowy baner. Świeżo wydrukowany, na świeżość wyprodukowanym, plastykowym substytucie plecionej siatki.

Po co to wszystko?

- A jak jedziesz na biwak, albo piknik, to przywozisz ze sobą wielorazowego użytku, porcelanowe naczynia, czy zabierasz papierowe, biodegradowalne talerzyki?

- Oczywiście, że metalowe, bo mogę ich użyć wiele razy.

- I myjesz je potem?

- Nie jeżdżę na pikniki, więc tego nie robię.

- Ale grupa przedszkolna na wycieczce, jedząca obiad z przygotowanych nuggetsów i frytek, to co? Ma żreć z gara?

- Jestem przeciwnikiem konsumpcjonizmu.

- A co ty robisz, ekscytując się świeżo przywiezioną do paczkomatu maszyną do szycia z chin, dzięki której będziesz mógł sobie uszyć hamak z materiału z Bangladeszu, a które w tych paczkomatach znalazły się przywiezione doń przez nawet elektryczny pojazd z centrum logistycznego, do których dostały się na pokładzie ciężarówek napędzanych olejem napędowym, a wczesniej statkiem napędzanym mazutem? Co to jest jak nie konsumpcja wyników zbudowanych wcześniej łańcuchów przetwórczo-dostawczych?

Rozdział religii od państwa.

Na Boga, jeśli ktoś jest jakimś inem, to nie może głosować na X.

Na Boga, jeśli ktoś jest jakimś ikiem, to nie może nie głosować na X.

To nie jest wojna, tylko specjalna operacja wojskowa poza granicami naszego kraju, w granicach kraju, którego granice nie zostały przez ten kraj potwierdzone na międzynarodowym forum krajów z granicami.

Pracuję pilnie, żeby swojej rodzinie zapewnić dobry byt, przez co spędzam więcej czasu w pracy, niż z rodziną, dla której pracuję.

Zarządzanie sprzecznością.

A jeśli to to jest sensem istnienia?

Nie wiem. Bredzę.


Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości