34 obserwujących
2620 notek
638k odsłon
54 odsłony

DIE WELT/ Polska zawsze była krajem podzielonym

Wykop Skomentuj

DIE WELT/ Polska zawsze była krajem podzielonym

( Moje:  Sartre: " (...)w świecie nie dzieje się nic nowego, gdyż wszystko jest tylko powtarzaniem tych samych pierwotnych archetypów")

Status: 10:19 dziś

Peter Oliver Loew


Sondaże pokazują ranking polskiego prezydenta Andrzeja Dudy z pretendentem Rafałem Trzaskowskim. To wydaje się jeszcze bardziej zaostrzać ton w kampanii wyborczej.


Bez względu na to, jak skończą się wybory prezydenckie w Polsce, antagonizm obozów politycznych pozostanie. Powrót do wzorców historycznych, mówi autor.


Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest wybierany w niedzielę. Wyścig między dwoma kandydatami, obecnym Andrzejem Dudą i jego pretendentem Rafałem Trzaskowskim. To wyścig, od którego wydaje się wiele zależeć. Jak powiedział szef PiS Jarosław Kaczyński w jednym z niewielu wywiadów przed wyborami, chodzi o przyszłość „naszej cywilizacji i kultury”, o którą walczą zwolennicy liberalnej demokracji. Historyk Andrzej Friszke, krytykujący rząd, widzi zagrożenia po drugiej stronie: „Obawiam się, że Polska przestanie być krajem demokratycznym z powodu tego, co się dzieje”.


Wybory w Polsce to zawsze czas wielkich emocji. Media donoszą o manewrach kampanii wyborczej, wyglądzie i błędach kandydatów, podczas gdy prawie nie ma okazji do pogłębionych, nawet faktycznych debat na ważne tematy dotyczące przyszłości. Emocje wzbudza rozłam w krajobrazie politycznym, który obecnie przeżywa nowy punkt kulminacyjny.


Duda flirtuje z europejskimi wrogami

Podobnie jak w Polsce, polaryzacja polskiego społeczeństwa opiera się również na wzorcach historycznych, towarzyszy historii Polski od wieków. Kiedy w XVIII wieku sąsiednie mocarstwa zaczęły dzielić między siebie imperium polsko-litewskie, społeczeństwo zostało podzielone dwa i trzy razy - nie tylko między szlachtę i resztę ludności wyłączonej z udziału w życiu politycznym, ale także między oświeconych reformatorów i konserwatywnych Tradycjonalistów, a także między tymi elitarnymi przedstawicielami, którzy walczyli o zachowanie własnego państwa, a tymi, którzy byli gotowi zawrzeć pakty z Prusami, Rosją lub Austrią. „Zdrada” stała się jednym z najczęstszych słów w języku politycznym w Polsce - i tak pozostało do dziś.


Ten podział trwał przez cały XIX wiek. Z jednej strony byli tacy, którzy pogodzili się z mocarstwami zaborczymi, z drugiej strony ci, którzy stanęli w obronie przetrwania narodu i ponownego powstania własnego państwa, a nawet poświęcili się w powstaniach przeciwko Rosji. Dwukierunkowy charakter okupantów zapewnił ważne słownictwo do debat: „Lie”. Dyskredytowanie kogoś jako „kłamcę” jest wciąż irytującą częścią codziennego życia politycznego w Polsce.


Odrodzenie Polski pod koniec pierwszej wojny światowej dałoby możliwość przezwyciężenia podziału kraju na obozy. Ale od samego początku istniały prawie nie do pogodzenia grupy, z których najważniejsze można z grubsza opisać jako tolerancyjną nostalgię i nacjonalistyczne modernizmy.


Po niemieckim panowaniu terroru w czasie II wojny światowej społeczeństwo polskie zostało poważnie uszkodzone. Żydów polskich unicestwiono, wielu Polaków traktowanych przez Niemców jako „rasowo gorszych” walczyło dzielnie przeciwko uciskowi i miliony razy padło ofiarą przemocy.


Wyzwolenie 1944/45 to punkt zwrotny w polskim społeczeństwie: z jednej strony byli komuniści i wszyscy Polacy gotowi do pracy z reżimem ustanowionym przez Moskwę; z drugiej strony istniało szerokie spektrum od antykomunistycznego oporu przez liberalnych mieszczan po Kościół katolicki.


W zależności od punktu widzenia jeden lub drugi zdradził. Rząd zawarł pewne sojusze z Kościołem lub nacjonalistami, ale podział na „Onych” i „nas Polaków” został wzmocniony, zwłaszcza w następstwie rewolucji solidarnościowej z 1980/81 r. Do tego dochodził korozyjny efekt propagandy komunistycznej - coraz bardziej deformujący rzeczywistość, kłamstwa a prawda . Wielu obserwatorów życia politycznego odczuwa powrót tych czasów to przypomina.(...)

Historia upokorzenia jest wszechobecna do dziś.

Transformacja 1989/90 jeszcze bardziej pogłębiła okopy: „antykomuniści” widzieli swój czas na połączenie się z „postkomunistami”, podczas gdy początkowo silny liberalny ośrodek był zainteresowany pragmatycznym przezwyciężeniem kryzysu. Jednocześnie liberałowie i wielu byłych socjalistów ostatecznie zgodziło się na system liberalno-demokratyczny, przy czym rozwijała się rosnąca prawicowa opozycja, także na tle trudności społeczno-ekonomicznych, powiązana przede wszystkim z nazwiskiem Jarosława Kaczyńskiego. Był w stanie stworzyć ruch antyestablishmentowy i doszedł do władzy w 2005 r., Teraz zorganizowany w partii PiS.


Wyznaczony przez nich cel, jakim jest walka ze starymi drużynami linowymi i liberalnymi elitami, oraz chęć połączenia konserwatywnego wizerunku społecznego z bardziej autorytarnym stylem polityki, wywołały gorzki opór. Liberalna Platforma Obywatelska (PO) wygrała wybory parlamentarne w 2007 r. i rządziła do 2015 r., Potem PiS ponownie przejął kontrolę, porzucił konsensus w sprawie kształtu systemu politycznego i jeszcze bardziej nasilił polaryzację życia publicznego poprzez gwałtownie napędzaną restrukturyzację państwa.


Polacy uważają Niemców za coraz mniej sympatycznych


Reprezentatywne badanie: po raz pierwszy mniej Polaków odczuwa sympatię do Niemiec niż Niemców dla Polski, a mianowicie tylko 42 w porównaniu do 55 procent ankietowanych. Jest tego kilka przyczyn.


Konstytucja Trzeciej Republiki nie tylko wprowadziła bezpośrednie wybory prezydenta, ale także dała mu pewne prawa, które pozwalają mu wpływać na polityczne procesy decyzyjne. Na przykład może zawetować projekty ustawodawcze i mianuje sędziów. Uczestniczy również w polityce zagranicznej. W latach 1995–2005 Aleksander Kwaśniewski, pochodzący z postkomunistycznej lewicy, wyznaczył standardy dla stosunkowo bezstronnej i niezależnej administracji, podczas gdy Andrzej Duda jak dotąd rzadko zajmował stanowisko inne niż rząd PiS, Prezydent Trzaskowski mógłby być instrumentem powstrzymującym pisowską restrukturyzację państwa, zwaną czasem „rewolucją konserwatywną”.

(...) Duda podsycił, wspierany masowo przez media państwowe, obawy przed „ideologią LGBT”, niemieckimi przepisami zagranicznymi lub wyraźnym ograniczeniem społecznym. Trzaskowski ostrzegał przed mściwym Kaczyńskim, nepotyzmem i rosnącymi tendencjami autorytarnymi. „Konfrontacja z narodem” przeciwko „zdradzie społeczności liberalnej” taka konfrontacja. Ci kandydaci, którzy nie uważali się za część tego „duopolu”, ponieśli porażkę w pierwszej rundzie, a następnie opowiedzieli się mniej więcej otwarcie za Trzaskowskim.


Jeśli wygra, stanie przed wyzwaniem wsparcia idei liberalnej demokracji przeciwko rządowi PiS i jego rzecznikom. Zwycięstwo Dudy w wyborach stanowiłoby poważne problemy dla opozycji. Ich następną szansą będą wybory parlamentarne w 2023 r. Jedno jest jasne: bez względu na to, jak zakończą się wybory, polaryzacji życia politycznego, która jest uciążliwa dla wielu osób w Polsce, nie da się przezwyciężyć.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale