37 obserwujących
2958 notek
742k odsłony
  150   1

Frankfurter Allgemeine Zeitung/"Polexit” chłodzi rynki

Frankfurter Allgemeine Zeitung/"Polexit” chłodzi rynki

Autor: Andreas Mihm

27.07.2021, 22:10


UE jest w sporze z Polską i Węgrami – nie miało to jeszcze wpływu na rynki finansowe.

Rynki finansowe mają dobre wyczucie zmian. Konflikty między UE a krajami takimi jak Polska czy Węgry w szczególności mogą szybko doprowadzić do zmian na rynku – ale jak dotąd efektów było niewiele.

Wielkie problemy dotyczą również małych rynków: (...)inflacja i zmiany stóp procentowych to nie tylko kurs euro do dolara, ale także gracze na rynkach kapitałowych w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej, które należą do UE, ale nie do euro obszar: Polska, Czechy, Węgry i Rumunia. W tym tygodniu szczególnie duże zainteresowanie budzi węgierski bank centralny. Podniósł we wtorek stopę procentową ze względu na wzrost rocznej inflacji do 5,3 proc. dla niektórych zaskakująco duży: o 0,30 punktu do 1,20 proc. Podniósł też stopę depozytową o 0,30 punktu do 0,25 proc., co oznacza, że ​​ponad pięć lat zakończyło się ujemnymi kluczowymi stopami procentowymi na Węgrzech. W celu zapewnienia stabilności cen zasadna jest kontynuacja podwyżek co miesiąc ze stałymi krokami - zadeklarował Narodowy Bank Węgier. Władze monetarne podniosły już w zeszłym miesiącu swoje kluczowe stopy procentowe o 0,30 punktu procentowego. Czeski bank centralny również zapowiedział dalsze kroki w tym kierunku, Polska i Rumunia wciąż się powstrzymują.


Jednak ogólne względy polityczne coraz częściej wkradają się do makroekonomicznego obrazu oczekiwań biznesowych, produkcji i danych z rynku pracy dotyczących wyceny obligacji, akcji i walut. Długi, zaogniony spór między Komisją Europejską a Polską i Węgrami o praworządność i niezawisłość sądów doprowadził do wzmożonej czujności.


Już w połowie czerwca, kiedy nie było debaty „polexit”, agencja ratingowa Fitch zajęła się kwestią obaw o osłabienie instytucji, niezależne kontrole i brak skutecznego systemu sankcji dla ratingów kredytowych krajów UE. Ich wniosek: Największe obawy dotyczą Polski i Węgier. Istnieją one w mniejszym stopniu z powodu słabych standardów zarządzania w Bułgarii i Rumunii.


Pytanie o praworządność

Fitch zwraca uwagę, że „w ostatnich latach” w Europie Środkowej żaden rating nie został „zmieniony” z powodów prawnych. Zdanie kończy się jasną wskazówką: względy dotyczące praworządności i sprawowania rządów miały zazwyczaj negatywny wpływ na Węgry i Polskę, a na ogół miały pozytywny wpływ na Czechy.


Tam też wybuchła złość na UE z powodu nielegalnych dotacji dla grupy Agrovert, która należy do czeskiego premiera Andreja Babiša. Ale debata nigdy nie osiągnęła poziomu kontrowersji z Warszawą i Budapesztem. Komisja Europejska widzi zagrożenie dla praworządności w Polsce i na Węgrzech. W Polsce problemem jest reforma sądownictwa i pytanie, czy kraj uznaje orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Na Węgrzech chodzi o prawo, które ma chronić dzieci przed indoktrynacją seksualną, ale w tle jest też wiele samotnych prób premiera Viktora Orbána i zarzutów korupcyjnych na najwyższym poziomie. UE wyznacza terminy, grozi grzywnami i ewentualnie wstrzymuje wypłaty z funduszu odbudowy (NGEU).


Inwestorzy na Węgrzech są bardziej wrażliwi

Poważnie nikt się tego nie spodziewa. W związku z tym nie znajduje to odzwierciedlenia w cenach polskich euroobligacji, pisze analityk DZ Banku Daniel Lenz i ostrzega: „Ponieważ jednak dalsza eskalacja nie znajduje odzwierciedlenia w cenach rynkowych, reakcja może być zauważalna i gwałtowna, jeśli Warszawa nie ustąpi. Bruksela powstrzyma też wypłaty NGEU: „W perspektywie krótkoterminowej wolałby być po bezpiecznej stronie z„ obligacjami niskiego ryzyka ”i radzi„ być ostrożnym i niedowartościowywać polskich euroobligacji ”.


A Węgry? „Skutki na rynku mogą być nawet silniejsze w przypadku Węgier niż w przypadku Polski”, mówi Lenz o ratingu kredytowym Węgier FAZ (średnia: BBB) jest gorszy niż Polski; premia za ryzyko euroobligacji per se jest wyższa. „Ponieważ Węgry są również bardziej zadłużone niż Polska, inwestorzy mogli reagować jeszcze bardziej na ewentualne opóźnienia w wydatkowaniu środków.” Nie przeszkodziło to Orbánowi narzucić w roku przedwyborczym UE warunków przyjęcia środków pomocy koronowej. .


Brak efektów długoterminowych

Analityk Commerzbanku Tatha Ghose zwraca uwagę, że przed sankcjami finansowymi jest daleka droga, a także „nie tak łatwo je wdrożyć”. Gunter Deuber, szef krajowej analizy ekonomicznej w Raiffeisenbank International, widzi ogromną presję ze strony UE, by dokręcić śruby skrzydełkowe, „nawet jeśli najpierw ustnie”. Jest spokojny o możliwe skutki sankcji finansowych. Krótkoterminowe skutki dla rynku obligacji i walut są raczej niewielkie. Banki centralne mogłyby zapewnić lokalne wsparcie poprzez podniesienie stóp procentowych. Z drugiej strony regionalne giełdy mogłyby „zareagować nieco bardziej negatywnie, bo długoterminowy potencjał wzrostu mógłby być niższy bez środków unijnych”.


W perspektywie średnio- i długoterminowej może wystąpić presja na ratingi, gdyby dotacje nie były już dostępne i musiałyby zostać zastąpione pożyczkami. „Aby uzyskać rzeczywisty wpływ na rynek, potrzebna była jednak przez lata kompleksowa blokada funduszy unijnych” – mówi Deuber


Artykuł FAZ plusWojna kulturowa w UE

Uważa, że ​​Polska „może szybko stać się skłonna do kompromisu w razie wątpliwości”. Wreszcie, co nie mniej ważne, UE mogłaby wypłacać pieniądze poszczególnym grupom, takim jak rolnicy, średnie przedsiębiorstwa i społeczeństwo obywatelskie – i w ten sposób zwiększyć presję 

Andreas Mihm

Korespondent biznesowy na Austrię, Europę Środkowo-Wschodnią i Południowo-Wschodnią oraz Turcję z siedzibą w Wiedniu.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale