41 obserwujących
3499 notek
870k odsłon
  211   1

The Jerusalem Post/Na długo przed Izraelem Claude Lanzmann wzbudził gniew Polski

The Jerusalem Post/Na długo przed Izraelem Claude Lanzmann wzbudził gniew Polski


Wybitny filmowiec, który zmarł w czwartek w wieku 92 lat, rzucił wyzwanie "polskiemu lobby", które podkopało przełomowe dzieło Holokaustu, które nadszarpnęło narrację polskiej ofiary.

Autorstwa: MARISSA NEWMAN 

5 lipca 2018, 21.38


Claude Lanzmann był rozbawiony przede wszystkim "ciężarówką oszczerstw" rozładowanych na pierwszych stronach srogiej polskiej prasy po premierze w 1985 roku jego 9.5 godzinnego dokumentalnego filmu "Shoah" .


Zajęty pozyskiwaniem pieniędzy na kolejne kopie swego pionierskiego arcydzieła filmowego o ludobójstwie sześciu milionów Żydów podczas Holocaustu - i pod presją poczucia pilności, by rozpowszechniać relacje ocalałych - francuski żydowski dziennikarz i filmowiec zlekceważył, szalejącą krytykę wyłaniającą się z ówczesnej komunistycznej Warszawy.


"A jednak, chociaż mnie to bawiło, nie zdawałem sobie sprawy, że polskie lobby użyło ciężkiej artylerii. W porównaniu z ich siłą ognia, lobby żydowskie było ledwo zdolne do potyczki "- pisał Lanzmann w swoim pamiętniku z 2012 r." Zając patagoński ".


Lanzmann zmarł w czwartek w wieku 92 lat, około 33 lat po tym, jak po raz pierwszy rzucił okiem na wielu zwykłych Polaków, przedstawiając przerażające relacje o przerażających działaniach wojennych i głęboko zakorzenionym antysemityzmie, i gwałtownie rozwijając narracje o polskiej ofierze.


Jego śmierć nastąpiła w trakcie ponownej debaty na temat roli Polaków w czasie Holokaustu i po przyjęciu przez Warszawę ustawy kryminalizującej osoby oskarżające naród polski o bycie odpowiedzialnym za nazistowskie okrucieństwa. Od czasu nowelizacji ustawa wzbudziła ogólnoświatowy protest, a nawet ożywiła antysemickie roszczenia w lokalnej prasie i u polskich polityków.

W środę polska fundacja związana z rządem posłużyła się wspólnym oświadczeniem izraelsko-polskim jako podstawą globalnej kampanii portretowania Polaków jako przede wszystkim ofiar nazizmu. A w Izraelu, muzeum holokaustu Yad Vashem w czwartek skrytykowało zgodę izraelskiego rządu na "wysoce problematyczny" wspólny dokument izraelsko-polski, który doprowadził do nowelizacji polskiego prawa holokaustowego, ponieważ czołowi ministrowie przyłączyli się do chóru krytyki wobec premiera Benjamin Netanyahu.


Ale całe dziesięciolecia to był lekceważony Lanzmann, walczący z bezwzględną polską presją i pretensjami do antypolskich uprzedzeń, okłamujący komunistycznych biurokratów i zmuszający ich do alkoholu, aby pozwolili na swobodne filmowanie obozów śmierci i przeciwstawienie się polskości Rząd stara się nagrać materiał dla własnych celów politycznych.


"Ogromne tsunami w Warszawie"

Premiera "Shoah "rozpętała ogromne tsunami w Warszawie" - pisał Lanzmann w swoich wspomnieniach.


W 10 osobnych wyprawach notacyjnych Lanzmann metodycznie śledził ślady Holokaustu, identyfikując miejsca ludobójstwa i słuchając świadectw osób, które przeżyły. Zebrał 350 godzin materiału filmowego w ciągu 12 lat, a ostateczny wynik ostatecznie pojawił się w kinach w 1985 roku, kiedy Lanzmann miał 60 lat i był uznanym pisarzem, ale z jednym idokumentem przy swoim nazwisku. "Shoah" dotyczył w szczególności hitlerowskich obozów zagłady Auschwitz-Birkenau, Chełmno i Treblinka, a także procesu eksterminacji, który miał miejsce w getcie warszawskim.


"Francuski charge d'affaires w Polsce został natychmiast wezwany przez Ministra Spraw Zagranicznych, Olechowskiego - nie było wtedy ambasadora francuskiego, ani właściwie mówiąc żadnych stosunków dyplomatycznych - który w imieniu polskiego rządu i generała Jaruzelskiego zażądał, aby film został natychmiast zbanowany, a wszystkie planowane projekcje odwołane. Honor narodowy został zakwestionowany, a jedynym możliwym zadośćuczynieniem było zaniechanie nieprzyzwoitego, antypolskiego dzieła, które zaatakowało wszystko, co Polska uznała za święte ".


Sprzeciwił się opisowi, mówiąc, że nie miał zamiaru zniesławić Polaków.


"Nigdy nie myślałem o Shoah jako o antypolskim filmie; wśród bohaterów filmu znaleźli się ludzie, których kochałem i szanowałem ogromnie, nawet jeśli inni byli zupełnymi szumowinami "- pisał Lanzmann.


"Co do polskiego antysemityzmu, to nie było coś, co wymyśliłem: opinie niektórych mieszkańców wsi Treblinka i Chełmna wystarczały, byś się wzdrygnął, ale nie poprosiłem ich, nie mieli problemów z wyrażeniem siebie, a ja Trudno było uwierzyć w to, co usłyszałem "- napisał.


To było po pierwszym pokazie filmowym w Paryżu, Lanzmann po raz pierwszy napotkał coś, co określił jako długie ramię "polskiego lobby", które, jak powiedział, odstręczyło nawet niektórych jego zwolenników.


"Pamiętam słowa Jeana Danielsa [francuskiego żydowskiego autora i dziennikarza], który energicznie uścisnął mi dłoń i powiedział z wielkim entuzjazmem:" To usprawiedliwia życie "- napisał Lanzmann z pierwszego pokazu.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale