26 obserwujących
1886 notek
465k odsłon
145 odsłon

Gdyby nie walka z kościołem rebelia nie byłaby entuzjastycznie witana

Wykop Skomentuj3

Gdyby nie walka z kościołem rebelia nie byłaby entuzjastycznie witana

 

Dotąd wahający się generał F. Franco podejmuje decyzję o przystąpieniu do spisku. Konspiracja zostaje wykryta, więc pod wpływem aktualnych wydarzeń, spiskowcy zmuszeni są działać błyskawicznie. 17 lipca 1936 roku wybucha "narodowe powstanie". Początkowo w Malilla, mieście na pn. Maroka i w Cueta, twierdzy położonej na afrykańskim cyplu tworzącym Cieśninę Gibraltarską. 



18 lipca z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich, gdzie na komendanta garnizonu, ze względu na ograniczone do niego zaufanie aktualnych władz, został zesłany, Franco leci samolotem do Maroka by objąć przywództwo nad zbuntowaną armią afrykańską.



W tym samym czasie w Madrycie nie zdawano sobie sprawy z siły rebeliantów. Premier Santiago Casaros Quiroga odrzucał myśl o możliwości upadku Republiki. Robotnicy naciskali na władze by ta rozdała broń ludności, by mogła ona zdławić siłą insurekcję. Rząd początkowo odrzucał takie żądania, wkrótce jednak rozdaje karabiny tym wszystkim, którzy posiadają legitymacje partii lewicowych. 18 lipca insurekcja obejmuje również Sewillę, ważną ze względu na komunikację z armią afrykańską. Z tych samych względów istotne pozostaje przejęcie marynarki wojennej.

image

Rzeczą niezwykle istotną stało się przejęcie kontroli nad flotą wojenną. Większość oficerów wspierała zamach ale niespodziewane zdarzenie zmieniło bieg wypadków. W Bilbao telegrafista przejął wiadomość od Franco do rebeliantów. O depeszy poinformwany został rząd w Madrycie. Oficerowie zostali zneutralizowani przez załogi okrętów. Republikanom udało się przejąć kontrolę nad większością floty. Zmusiło to gen. Franco do zwrócenia się o pomoc przetransportowania armii afrykańskiej na kontynent, do Niemców. Naziści wysłali siły lotnicze.Tak zaczęła się interwencja obcych państw w wewnętrzny konflikt. Franco zrozumiał jak ważnym będzie, w tych zmaganiach, wsparcie nazistowskich Niemiec i faszystowskich Włoch. Odtąd zaczęła się solidna współpraca między trzema stronami.



Premier Casares Quiroga zrezygnował z pełnienia swojej funkcji. 10 maja prezydentem został Manuel Azan, pisarz, członek masonerii, antyklerykał, który, gdy palono kościoły, wsławił się stwierdzeniem: " wszystkie kościoły Hiszpanii razem wzięte nie są warte życia nawet jednego republikanina". Azan na stanowisko premiera powołuje Jose Grila, który podejmuje trzy kluczowe decyzje: przekaznia broni organizacjom robotniczym, wystąpienie z prośbą o zbrojną interwencję Francję i rozwiązanie hiszpańskiej armii, która przestała cieszyć się już zaufaniem władz republikańskich.



image

19 lipca, pod przywództwem lidera wojskowej konspiracji Emila Moli wybucha powstanie w Navarze. Mola niedługo przejmie dowództwo armii północnej. Podobnie jak Franco czy Sanjurjo pretenduje on do przejęcia przyszłego steru rządów. Jednak ginie, w podobnych okolicznościach jak Jose Sanjurjo, w wypadku lotniczym, pozostawiając na placu, jako jedynego sukcesora, gen. Francesco Franco.



W Nawarze większość ludności popiera konserwatystów, monarchistów i ultrakatolików. To wynik odreagowania prześladowań religijnych, strachu przed wprowadzeniem dyktatury proletariatu. Wspólny cel jednoczy wszystkie klasy społeczne. Wojsko nie może nadążyć za przyjmowaniem ochotników.



Jeśli druga Republika nie prowadziłaby tu tak gwałtownej walki z kościołem katolickim, być może bunt wojskowych nie spotkałby się z aż tak entuzjastycznym przyjęciem. Tak pisze uczestniczka wydarzeń:




            "Ten historyczny 19 lipca 1936 roku był wspaniałym dniem. Co to było, mój Boże! Co za nieopisany spektakl! Na ulicach płyną młodzi mężczyźni w mundurach i czerwonych beretach; (...)



"Nasz przyszedł dzień", mówiliśmy, obejmując mężczyzn i kobiety, młodych i starych. Samochody, ciężarówki, a nawet wozy rolnicze wypełnione młodzieńcami, bez uzbrojenia, bez broni i uniformów jedynie w czerwonych beretach. Niektórzy nawet nie nosili kurtek. Bez broni ale z wiarą i entuzjazmem zdolnym pokonywać armie. "Przybywamy tutaj, na spowiedź i komunię w imię miłości Boskiej - krzyknął młodzieniec, pełen entuzjazmu i odwagi."



Powstanie odnosi również sukces w Burgos, które w wojnie domowej choć uniknęło zniszczeń, to jednak znacząco populacja zostanie przetrzebiona przez pobór wojskowy. Burgos będzie kwaterą główną rebeliantów.




Z koszar zachodniego Madrytu zbuntowani wojskowi usiłują przedostać się do centrum miasta. Zablokowani jednak przez milicje, nie są w stanie wyprowadzić swoich oddziałów. Republikanie rozpoczynają oblężenie.




W Barcelonie grupy anarchistyczno-syndykalistyczne w większości z CNT, Krajowej Konfederacji Pracy i FAI walczą z buntownikami. Rząd kataloński odrzuca żądania przekazania broni robotnikom, ale ich milicje sprawy biorą w swoje ręce. Uzbrojenie rekwirują z okrętów zakotwiczonych w porcie. O poranku 20 lipca rebelia wojskowa w Barcelonie ponosi klęskę. Ulice zapełnione rozentuzjazmowanym tłumem. Władza dostaje się w ręce ludu. Anarchistyczna, Krajowa Konfederacja Pracy, liczy już blisko 2 mln. członków i staje się najliczniejszym ugrupowaniem po stronie Republiki. W większości to Katalończycy.



Po wiktorii barcelońskiej bataliony milicyjne ruszają do walki w Aragonii. Nie mają żadnego skoordynowanego planu poza potencjałem rewolucyjnego entuzjazmu. Udają się na wieś gdzie prowadzą akcję kolektywizacji. Bardziej niż zwycięstwem na polu walki zainteresowani są przeprowadzeniem rewolucji społecznej. Rząd w Madrycie ze swej strony oskarża ich o niekompetencję i brak dyscypliny. Przez rok front aragoński pozostaje w impasie.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale