Ogląd z pozycji zwykłego zjadacza chleba, zatroskanego o los Narodu I Państwa.
10.04.2010 r. zapadł mi głęboko w sercu. W natłoku wydarzeń – powodzi , wyborczego cyrku, czy codziennego trudu nie wolno nam zapomnieć o tej dacie.
Przepraszam za pewną chaotyczność tej notki. Zebrałem tu trochę myśli z notek wcześniejszych i pewne wątki mogą się powtarzać.
Żyjemy w bardzo ciekawych czasach.
Rosyjska rekonkwista rozkręca się w najlepsze. Kirgistan, teraz Ukraina. Prezydent tej ostatniej robi wszystko aby zaspokoić władców kremla. Zamiana Ukrainy w marionetkowe zwasalizowane przez Moskwę państwo następuje w ekspresowym tempie. Na wschodzie pojawi się lada dzień związek formalnie tylko niepodległych państw.
Ta wszechogarniająca miłość do braci Moskali… Mdli mnie od tej miłości i pojednania nad trumną Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Tym bardziej że w kwestii samej tragedii jest tyle niejasności i zadziwiających zbiegów okoliczności… Postawa niektórych „osobistości” ze świata polityki i „autorytetów” ze świata mediów i kultury wygłaszających nad grobami poległych płomienne przemówienia o potrzebie pojednania przyprawiają mnie o lodowate dreszcze. Jak mary z sennego koszmaru stają mi przed oczami postacie takie jak:Stanisław Szczęsny Potocki,Franciszek Ksawery Branicki,Seweryn Rzewuski.
Ciekawi mnie też postawa Obamowskiej Ameryki. Czy w imię nowego otwarcia z Rosją będzie się interesowała jakąś tam Środkową Europą?!
W Rosji i poza nią w ostatnich latach FSB i GRU z pełnym wyrachowaniem dokonało wielu morderstw i akcji sabotażowych. Zamachy bombowe na budynki mieszkalne w Moskwie i Wołgodońsku, pokazowy mord na Litwnience, czy bliższe nam: "pożar" w rafinerii w Możejkach, a wcześniej "awaria" rurociągu doprowadzającego do niej ropę - to tylko bardziej znane przykłady. Oczywiście nic nikomu nie udowodniono. Uważam subiektywnie że Putin i jego służby mogły zaplanować i zrealizować zamach na prezydenta RP, obawiam się też że sam zamach to tylko początek gry. Powinniśmy baczniej obserwować co dzieje się wokół nas. Wydarzenia na Ukrainie i w Kirgizji mogą być częścią składową jakiegoś większego planu. Obserwując poczynania naszych władz mam wrażenie że są ciężko przerażeni. Możliwe że za kulisami nasz rząd padł ofiarą szantażu i bardzo poważnych gróźb. Gra toczy sie dalej, jaka jest prawda zapewne wiedzą niektóre służby w NATO i USA.
W wielkim uproszczeniu według "stenogramów" kpt. Protasiuk to samobójca... Mimo polecenia "odchodzimy" i gwałtownie opadającej wysokości, nie zrobił właściwie nic by ocalić samolot. Z uporem kamikadze kontynuował "lądowanie", wysokości: 40, 30, 20 nie robiły na nim żadnego wrażenia, choć do pasa BYŁO jeszcze 1,5 km . On postanowił wylądować choćby w lesie... Nie jestem specem od lotnictwa, ale w mojej subiektywnej ocenie, właśnie taki obraz wydarzeń przekazują udostępnione nam zapiski. Nie kupuję takiego przekazu, obraża on podstawy zdrowego rozsądku i logiki.
Historia toczy się dalej.
10.04.2010 to dzień w którym znów Polacy polegli w starciu z imperium z którym walczymy o prawo do istnienia do około 300 lat. Dlaczego? Rosja wchodzi w okres rekonkwisty, a przynajmniej tak się wydaje kremlowskim włodarzom. Polski Prezydent ucieleśniał w tym rejonie Europy sprzeciw wobec wizji Rosji jako spadkobierczyni najgorszych cech państwa Romanowów i KGB-owskiego Związku Radzieckiego. Postawili wszystko na jedną kartę, dokonali tego mordu nie tylko dla zniszczenia symbolu, ale przede wszystkim dla przywrócenia swojego protektoratu w tej części Europy. Katalizatorem tych wydarzeń mogą być złoża tzw. gazu łupkowego. Koncesje na ich poszukiwanie i wydobycie dostały wielkie koncerny z USA (jedyne które posiadają technologię ich eksploatacji). Prawdopodobna skala zasobów tych złóż jest taka że wystarczyłoby ich nam na 100 lat i to z eksportem do ościennych krajów. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko koniec marzeń dla Putina o politycznej dominacji nad Europą Środkową, ale i koniec mrzonek o wspólnym z Niemcami dyktacie energetycznym dla całej Europy (gigantyczne inwestycje w gazociągi: północny i południowy). Cała gra szantażu i obłudy odbywa się na szczytach władzy w szarej strefie niewidzialnej dla zwykłych zjadaczy chleba. Powiecie że to niemożliwe! A kryzys kubański, a wiele mordów przeprowadzonych przez KGB a później FSB? Prawdy to nie dowiemy się chyba nigdy… Bez względu czy zostaniemy satelitą Rosji, czy jednak Putinowcy przegrają. Możliwe też że Władcy Kremla przelicytują, wydarzenia w Polsce przybiorą inny kierunek od zakładanego przez inicjatorów zamachu. Czy użyją siły by narzucić nam swoją wolę ? Gra toczy się przecież o panowanie nad Europą i niewyobrażalne wręcz pieniądze.
POlitycy partii miłość są mocni w gębie tylko na krajowym podwórku. W relacjach z ościennymi potęgami zachowują się zaś, jak potulne trusie! Ostatnie "przeprosiny" pana Grasia, czy dywagacje pana p.o. o wydobyciu gazu "łupkowego", czy też wszelkie zachowania rządu po 10.04.2010 r. świadczą niezbicie o zniewalającym strachu panującym na szczytach władzy naszego państwa. Lęk jaki pan Putin zasiał w sercach naszych włodarzy jest niemalże namacalny. Zastanawiająca jest skala szantażu... Strach to zły doradca, od strachu do tchórzostwa tylko krok. Od tchórzostwa do zdrady tylko krok... Najśmieszniejsze jest to że oni faktycznie mogą myśleć iż ten sposób postępowanie jest w najlepszym interesie naszego państwa.
Rządzący moim Państwem bawią się w pusty PR. W rzeczywistości dają się rozgrywać obcym jak nierozgarnięte dzieciaki.
Ręce opadają, niestety…


Komentarze
Pokaż komentarze (12)