Na forum wszyscy strasznie przejęli się, a to panem Arłukowiczem, a to kolejną medialno -wizerunkową wojną pana premiera Tuska, tym ranem z kibolami, natomiast rzecz o fundamentalnym znaczeniu dla przyszłości naszej gospodarki minęła praktycznie bez echa. Swoją drogą jestem pod wielkim wrażeniem mocy sprawczych tkwiących w rosyjskiej agenturze wpływu działającej na terenie UE. Teraz należy oczekiwać ofensywy legislacyjnej w Brukseli mającej na celu zakazanie niecnych praktyk pozyskiwania gazu z innych źródeł niż Gazprom. Powszechnie przecież wiadomo, iż ta firma i jej metody wydobywcze są dla środowiska naturalnego, nie, nie, nie są wcale neutralne one są wręcz zbawienne!!! Potwierdzi to każdy ekolog i każdy zielony z nad Loary, Renu, Tybru i Szprewy.
No i „łupki” diabli wzięli…
Czy teraz nasz rząd (ten sam rząd, który wykazał się taką wielką determinacją dochodzeniu do prawdy w sprawie „katastrofy” smoleńskiej) stanie na wysokości zadania i zawalczy o nasze dobrze pojęte interesy???
Pewną wskazówką może tu być wypowiedź pana od bulu i nadzieji z roku 2010. Już wtedy swym światłym i jakże przenikliwym umysłem poddał krytyce ten irracjonalny pomysł:
„…Eksploatacja polskich złóż gazu łupkowego w najbliższych latach raczej nie wchodzi w rachubę - uważa marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Złoża musiałyby być bowiem wydobywane metodą odkrywkową, co oznaczałoby dewastację krajobrazu.
Według kandydata PO na prezydenta, który spotkał się ze studentami London School of Economics, decyzja w sprawie eksploatacji gazu łupkowego wymaga przemyślenia argumentów zarówno "za", jak i "przeciw". - Być może w dalszej perspektywie 15 lat pojawią się nowe technologie eksploatacji, które zrewolucjonizują gospodarkę i sytuację polityczną w Europie i spowodują, że skutki dla środowiska będą mniej dotkliwe, a dostawcy gazu nie będą mieli możliwości stosowania gazowego szantażu. Dlatego trzeba przemyśleć wszystkie argumenty - zaznaczył.
- Pytanie sprowadza się do tego, czy bardziej nam zależy na szybkim uruchomieniu rezerwy eksploatacji, czy też na zatrzymaniu złóż na wypadek nieprzewidzianych wydarzeń, np. gazowego szantażu. To jest kwestia kalkulacji i takie kalkulacje są robione - podkreślił marszałek…”
Nie wiem czy pamiętacie, już jedna „lotnicza” przepowiednia tego pana się spełniła sądzę, więc że należy dość uważnie wsłuchiwać się w jego wypowiedzi i nie zawsze traktować ich li tylko w kategorii gaf.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)